piątek, 9 sierpnia 2013

Yello - Motion Picture (1999)

Data zakupu: 14 listopada 2007 roku

Ciekawostka - wg serwisu Discogs jest to druga najbardziej wartościowa płyta jaką mam (o tej pierwszej napiszę za jakiś czas) - sprzedaje się za średnio 35 Euro (czyli jakieś 140 zł!!). Ciekawe, aż taki rzadki album? Ja za swój na pewno nie dałem więcej niż 30 zł... Fuks.

Muzycznie to jeden ze słabszych albumów Yello. Po pierwszej coś jest nie tak z produkcją wokalu - czasami brzmi on jak z innej bajki (Houdini), jest jakby bardziej wyeksponowany niż muzyka. Momentami to mocno zgrzyta w uchu. W dodatku kompozycje wydają się na siłę nawiązywać do wcześniejszych przebojów (Squeeze Please), co nie wychodzi im na dobre. W każdym razie większość piosenek jest albo słaba (Liquid Lies, Croissant Bleu), albo taka sobie (Time Freeze, Get On). Dużo lepsze wrażenie robią utwory instrumentalne - tu Blank nie zawodzi (genialny Point Blank, świetny Distant Mirror). Całość jednak się nie broni.

Książeczka nawet fajna, całkiem niezłe są te wszystkie zdjęcia. Podpisy do utworów znowu nawiązują do tradycji - na płycie Baby było tak samo.

Ocena muzyki: 3/5 | Link do Spotify

Okładka

Tył

Bok

Środek

Rozłożona książeczka

Wnętrze książeczki 1

Wnętrze książeczki 2

Wnętrze książeczki 3

Wnętrze książeczki 4

Wnętrze książeczki 5

Wnętrze książeczki 6

Wnętrze książeczki 7

1 komentarz: