czwartek, 31 października 2013

Beck - Odelay (1996)

Data zakupu: 17 marca 2011 roku

Jako wielki fan poprzedniej płyty Becka, Mellow Gold, z niecierpliwością oczekiwałem na jej kontynuację. Niestety, trochę się rozczarowałem. Muzyka zawarta na Odelay mocno odbiegała od tego, co zaprezentował artysta wcześniej. Pojawiło się więcej elementów hip-hopu, mnóstwo sampli bardzo różnego rodzaju, mniej gitarowego, surowego grania. I właśnie tym albumem odniósł on największy sukces awansując równocześnie do panteonu gwiazd. Przeboje Devils Haircut i The New Pollution bardzo często pojawiały się w telewizjach muzycznych, a sam album osiągnął 16 miejsce na liście Billboardu i sprzedał się w 2 milionach egzemplarzy (w USA). W sumie zasłużony sukces, gdyż Beck okazał się bardzo sprawnym twórcą, mającym dobre ucho do fajnych melodii, a zarazem tworząc frapujące tło - czy jest to trochę bluesa w Where It's At, czy country w świetnym Jack-Ass czy nawet elementy metalu w High 5 (jeden z lepszych kawałków na płycie). Równocześnie pojawiają się także rzeczy słabsze jak Derelict czy Novacane, które nudzą już od początku. Ale ogólnie płyta jest dość równa i urozmaicona i nawet przyjemnie się jej słucha.

Posiadam ją w wersji Deluxe i muszę przyznać, że jest to naprawdę piękne wydanie. Podwójny digipak w plastikowej obwolucie - na zdjęciach widać, jak to jest wydane. Gruba książeczka z tekstami utworów i opiniami fanów o albumie. Gorzej wypadają kolaże graficzne, które nie bardzo przypadły mi do gustu. Ale niektóre zdjęcia są naprawdę dobre.

Oczywiście, jak to w wersji Deluxe nie brakuje też rzadkich utworów. Na pierwszym dysku oprócz znanego z singla kawałka Deadweight (wykorzystany w filmie A Life Less Ordinary) mamy 2 niepublikowane kawałki - oba bardzo fajne, zwłaszcza niesamowicie skomplikowany i urozmaicony Inferno. Natomiast na płycie nr 2 znalazły się remiksy i bardzo liczne tzw. strony B singli. Zwłaszcza pierwszy kawałek czyli Where It's At w remiksie UNKLE cieszy, gdyż był to zarazem bardzo dobry remiks i bardzo ciężko dostępny. Miks Aphex Twina już łatwiej można było zdobyć, ale fajnie, że się tu znalazł. Z innych kawałków jest dużo bardzo dobrych utworów - aż dziwne, że Beck nie zamieścił ich na podstawowym albumie. Takie rodzynki jak Clock, Erase the Sun, czy Electric Music and the Summer People to naprawdę doskonałe piosenki. A oprócz tego są także eksperymenty - .000.000 - dziwny tytuł i dziwny utwór oparty na pętli puszczonej od tyłu czy Strange Invitation - czyli singlowy Jack-Ass nagrany jedynie z udziałem orkiestry. A Burro - ponownie Jack-Ass, ale tym razem w konwencji meksykańskiej kapeli - to absolutny geniusz! Minusem jest jedynie pominięcie paru ciekawych utworów - jak Diskobox czy Electric Music... w wersji japońskiej (kompletnie inny kawałek).

Ocena muzyki: 3/5 | Link do Spotify

Okładka

Tył

Bok

Digipak wyciągnięty z obwoluty

Z drugiej strony

Rozłożony digipak

Środek

Rozłożona książeczka

Wnętrze książeczki 1

Wnętrze książeczki 2

Wnętrze książeczki 3

Wnętrze książeczki 4

Wnętrze książeczki 5

Wnętrze książeczki 6

Wnętrze książeczki 7

Wnętrze książeczki 8

Wnętrze książeczki 9

Wnętrze książeczki 10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz