wtorek, 22 października 2013

O(+> - Rave Un2 the Joy Fantastic (1999)

Data zakupu: 4 lutego 2011 roku

Od 1994 roku Prince zaczął używać dziwnego symbolu zamiast imienia. Płyta Rave Un2 the Joy Fantastic była chyba ostatnim wydawnictwem na jakim posługiwał się tym znakiem - wydana w 2001 roku The Rainbow Children była już podpisana po staremu. Natomiast opisywany album, wydany przez Aristę, planowany był jako swego rodzaju wersja płyty Supernatural Santany - czyli sporo gości u znanego artysty. Wyszło trochę inaczej - gości jest mało i w dodatku niektórych mało co słychać (obecności Gwen Stefani w So Far, So Pleased trzeba się właściwie domyślać). Ale poza tym wyszedł nawet przyzwoity album - a przynajmniej mnie się podoba. Jest tu parę kawałków w dobrym, klasycznym stylu jak The Greatest Romance Ever Sold, The Sun, the Moon and Stars, Silly Game czy Wherever U Go, Whatever U Do. Oczywiście nie brakuje też współczesnego r&b (Hot Wit U, Undisputed), romantycznych ballad (Man'O'War, I Love U, But I Don't Trust U Anymore), jest też i p-funk (świetny Strange but True, ukryty kawałek Prettyman), pojawia się też gitara (Everyday is a Winding Road, tytułowy). Ale całość jest bardzo, ale to bardzo łagodna i poprawna - żadnych specjalnych odlotów, żadnych zachwytów, żadnych zaskoczeń... No, może poza jednym - utwór tytułowy to przeróbka utworu z 1988 roku, grany przez Prince'a już na trasach koncertowych z tamtych lat - sam słyszałem go na bootlegu Forever in My Life jeszcze pod nazwą Rade. Świetny, minimalistyczny, z niezłą gitarą i bardzo przypominający jego dawne dokonania. To największy plus płyty.

Natomiast bardzo zaskakujące i nietypowe jest wydanie płyty. Niby z zewnątrz wygląda jak zwykłe pudełko, jest to jednak Q-Pac - taki dziwny twór, nie spotkałem się z nim nigdy. Otóż samo pudełko jest całkowicie białe, a cała poligrafia (oprócz wkładki) jest przyklejona do pudełka (widać to na zdjęciach). W dodatku całość jest bardzo połyskliwa, więc idiotyczne ubranko Prince'a mieni się w świetle pięknym błękitem. Ciekawe rozwiązanie. A wkładka to właściwie poster ze zdjęciem Prince'a z jednej strony, a tekstami utworów i informacjami po drugiej. Płyta trwa 70 minut, natomiast na samym końcu dorzucono fragment CD-ROMowy. Niestety oprócz wyświetlenia okładki i spisu utworów, oraz uruchomieniu odtwarzania płyty CD w komputerze program nie robi nic więcej... W sumie nic dziwnego, zajmuje w końcu jedynie 5 MB.

Ocena muzyki: 3/5

Okładka

Tył

Bok

Środek

Rozłożona wkładka

Druga strona wkładki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz