Data zakupu: 14 września 2026 roku
W oczekiwaniu na najnowszy album Yello, Time Lab (wychodzi już 30 października!) zakupiłem kolejne wydawnictwo Yello. To już czwarta składanka Yello - po The New Mix in One Go (1986), Essential (1992) i Yello by Yello. The Anthology (2010 - tej nie mam). W sumie niewiele nowego tu znajdziemy, choć parę utworów znalazło się w wersjach skróconych - niektóre były już opublikowane na The Anthology, jak Liquid Lies (to całkiem nowa wersja, inna niż na Motion Picture), La Habanera (teraz ma trochę ponad 3 minuty), Tremendous Pain, Distant Solution i Tiger Dust (wersja z The Virtual Concert). Nowych miksów doczekały się nagrania Spinning My Mind (wersja z wideo), Blender z Baby (brakuje klimatycznego początku) oraz Houdini (skrócony o ok. 1 minutę). Dziwactwem jest za to Night Train - wolniejszy niż oryginał - uważam, że to błąd techniczny, nie celowe działanie.
Dobór nagrań też jest miejscami dziwny - cała masa utworów z Point i Toy, za to niewiele z Touch Yello, całkowity brak czegokolwiek z Pocket Universe i tylko jeden utwór z Flag (The Race nie liczę, bo mamy go w wersji koncertowej, z Live in Berlin). Niezbyt satysfakcjonujący reprezentatywny zestaw, niestety... Ale mamy za to jeden rodzynek! Mean Monday (z gościnnym udziałem Malii) został wydany pierwotnie jedynie cyfrowo w ramach promocji książki o Yello w 2011 roku. Fajny kawałek, choć refren mógłby być lepszy.
Wydanie w eleganckim digipaku, z ciekawą książeczką. Fajnie, że zaznaczyli w dyskografii któe kawałki znajdują się na tej składance. Design taki sobie, dobrze, że na najnowszym albumie wracają do Ernsta Gampera, który projektował ich pierwsze okładki.
Ocena: 2/5






















































