Data zakupu: 14 września 2026 roku
W 2014 roku Toby Marks, działający pod marką Banco de Gaia, zaczął fajną inicjatywę w postaci wydawania zremasterowanych i wzbogaconych o dodatkowe nagrania swoich albumów. Wszystkie wydawał w 20 roku od ich pierwotnego wydania. Zaczął oczywiście od debiutu z 1994 roku, albumu Maya, który zawierał dodatkowo 2 płyty CD z rzadkimi utworami demo, live oraz remiksami (wszystkie remastery ukazują się wyłącznie na CD, nie ma ich w postaci cyfrowej ani w serwisach streamingowych!). Całkiem nieźle mu to wyszło, album wyprzedał się całkowicie, aż trzeba było zrobić dodruk (w tym roku). Oczywiście rok później ukazał się kolejny remaster, tym razem albumu Last Train to Lhasa z 1995 roku. Każdy kolejny album doczekał się swojego wznowienia - najnowsze wydawnictwo to Farewell Ferengistan z 2006 roku który ukaże się w tym roku, na jesieni.
Tym razem dostaliśmy aż 4 płyty CD. Co ciekawe, każdy krążek zawiera coś dodatkowego. Na podstawowym albumie znajduje się nieopublikowany aż do 2011 roku utwór Eagle - taki sobie, dobrze, że nie został uwzględniony w podstawowym programie płyty. Owszem, znaliśmy go z ambientowego remiksu Eagle (small steppa mix) dostępnego na drugiej płycie CD, ale to jednak dwa różne nagrania. Na tej drugiej płycie CD, w oryginale zawierającej tylko 3 remiksy utworów Kuos, Kincajou i właśnie Eagle, ponownie mamy coś nowego. Otóż utwór Kincajou, wydany pierwotnie w skróconej (!) 36-minutowej (!) wersji, tutaj doczekał się wznowienia w pełnej (!) 44-minutowej (!) edycji, pozbawionej cięć. Szczerze mówiąc, wolę jednak wersję skróconą - te cięcia były konieczne i wycięto najbardziej powtarzające się i zbędne fragmenty.
Kolejna płyta CD to kolejne remiksy. Oprócz znanych już z limitowanej edycji z 1995 roku (którą posiadam) miksów China, Amber i 887 mamy też dwa dodatkowe długasy, oba w okolicach 19 minut. Miks White Paint to rzecz niepublikowana do tej pory, ale w sumie taka sobie, natomiast ambientowa wersja Last Train to Lhasa ukazała się już wcześniej na singlu, ale w skróćonej, 12-minutowej wersji. Tutaj mamy tego więcej, choć ponownie nie wiem czy warto - jakoś nigdy za nią nie przepadałem.
Dysk 4 to już same nowe nagrania - remiksy dokonane przez współczesnych artystów. Niektóre są naprawdę niezłe (Nick Manasseh, Alucidnation, Andy Guthrie), niektóre słabsze (strasznie nudny miks Andrew Heatha, Sonasha, Bluetech), jest nawet jeden miks autorstwa samego Toby'ego Marksa (Kincajou). Ale i tak najlepszym nagraniem jest remiks Last Train to Lhasa autorstwa Astropilota. Świetna rzecz, chilloutowa, ale zarazem rytmiczna, z niesamowitym klimatem - to mój ulubiony miks.
W ramach uzupełnienia dodam, że przed wydaniem albumu ukazał się też singiel zapowiadający to wydawnictwo - Last Train to Lhasa 20th Anniversary Edition EP. Zawiera, oprócz oczywiście wersji albumowej oraz radiowej nagrania tytułowego, opisany już wcześniej pełny ambientowy miks, remiks Astropilota, oraz 2 miksy dostępne tylko na tej EP-ce - remiks autorstwa Silinder (niezły) oraz uwspółcześnioną wersję autorstwa Marksa o podtytule 2k2 - co sugeruje datę stworzenia miksu (taki sobie). Miły dodatek, ale dostępny tylko i wyłącznie w wersji cyfrowej.
Wydanie w kartoniku - trochę szkoda, ale rozumiem, że to najtańsza opcja, pozostałe remastery też chyba są w kartonikach. Opisy tylko na zewnętrznej wersji kartonika. Spis utworów wyłącznie na obwolucie.
Ocena: 2/5





















































