poniedziałek, 4 maja 2026

The Comet is Coming - Hyper-Dimensional Expansion Beam (2022)

Data zakupu: 30 kwietnia 2026 roku

Ostatni album tego zacnego zespołu elektroniczo-jazzowego - po jego wydaniu zespół rozwiązał się. Nadal mamy tutaj elektroniczne podkłady z jazzowym saksofonem. Tym razem jest dużo dynamiczniej niż na poprzednim albumie - spokojniejsze kawałki są chyba ze 2. Mamy za to nawet brzmienia analogowe syntezatorów co przyjemnie urozmaica odbiór. Nie brakuje też wpadających w ucho partii basu (jak w Code), czy mrocznych klimatów (Angel of Darkness) a nawet szaleńczych temp (Atomic Wave Dance). Fajnie się tego słucha, choć album nie wnosi nic nowego do twórczości zespołu.

Wydanie skromne, choć ciekawe. Niezły design, natomiast wkładka bardzo skromna i, moim zdaniem, trochę zbędna. No i ten nieszczęsny kartonik...

Ocena: 2/5

środa, 29 kwietnia 2026

Apollo 440 - Liquid Cool #1 (1994)

Data zakupu: 29 kwietnia 2026 roku

Znakomity singiel, chyba najlepszy jakie zespół wydał. Oprócz dwóch standardów, czyli wersji radiowej oraz wersji albumowej nagrania Liquid Cool mamy 3 remiksy. Pierwszy autorstwa Deep Forest - ze znakomitym, długim wstępem i świetną partią właściwą. Drugi to miks The Future Sound of London, z dziwaczną partią basu, mocnym beatem i oczywiście mnóstwem FSOLowych dźwięków. Trzeci, najsłabszy, to dubowy miks Jah Wobble - trochę nijaki, ale i tak niezły. Całość trwa prawie 40 minut - jak na tamte czasy dość często spotykana długość.

Ukazała się też druga część singla z kolejnymi miksami Deep Forest oraz dwoma miksami niejakiego zespołu Space. Absolutne przeciwieństwo pierwszej płyty - same nudne miksy, w dodatku te Space trwające ponad 13 minut. Zdecydowanie odradzam.

Wydanie całkiem ładne, choć obecnie wygląda staro - ta komputerowa grafika mocno się zestarzała. Ciekawostka - płyta przyszła zafoliowana (co słabo, ale widać na pierwszym zdjęciu). Ale raczej nie była to folia oryginalna, z 1994 roku...

Ocena: 2/5

 




wtorek, 21 kwietnia 2026

Motorpsycho - The Tower (2017)

Data zakupu: 20 kwietnia 2026 roku

Bardzo ciekawy album. Mocno progresywny, z długimi, rozbudowanymi nagraniami, co jak na Motorpsycho nie zawsze jest oczywiste. Najbardziej mi się podobają właśnie te długasy - A Pacific Sonata, ze znakomitą częścią drugą, Ship of Fools, Intrepid Explorer, tytułowy... Są momenty wyjątkowo chwytliwe, przede wszystkim A.S.F.E. ze znakomitym refrenem, wzmiankowana druga część A Pacific Sonata, akustyczny The Maypole... Naprawdę dobry i zwarty album.

The Tower wraz z The Crucible tworzą swoistą dylogię/trylogię (bo 2 albumy, ale 3 płyty CD). Okładki korespondują ze sobą, tworząc ciekawy twór. W digipaku oczywiście nie ma książeczki, wszystkie opisy są pod tray'ami.

Ocena: 2/5 





środa, 8 kwietnia 2026

Gong - Bright Spirit (2026)

Data zakupu: 7 kwietnia 2026 roku

Najnowszy album zespołu Gong, wydany w dniu 13 marca tego roku. Według zespołu to trzeci tom trylogii, zapoczątkowanej albumem The Universe Also Collapses i kontynuowanej na Unending Ascending. W sumie nic nowego, choć pewną nowością są tribalowe dźwięki rozpoczynające album. Zresztą pierwsze 4 utwory są najlepsze na płycie, szczególnie instrumentalny Mantivule, czarujący ciekawą partią gitary, dynamiczny i pełen solówek. Niezły jest też Dream of Mine, ponad 10-minutowy, mocno progresywny. Singlowe The Wonderment - okraszone zapętlonym motywem syntezatorowym i natchnionym wokalem oraz Stars in Heaven - jedna z niewielu piosenek na płycie - to bardzo ładne przykłady fajnych melodii i chwytliwych motywów. Troszkę słabiej robi się pod koniec. Fragrance of Paradise jest dość nijaki i ciągnie się niemiłosiernie (prawie 8 minut). Lepsza jest ballada Relish the Possibility, choć może za krótka. Album kończy dynamiczniejszy kawałek Eternal Hand - też dość nijaki. Ale słucha się tego nawet nieźle - choć 2 poprzednie albumy podobały mi się bardziej.

Wydanie ładne, kolorowe. W środku książeczka z tekstami oraz obowiązkowa wkładka promocyjna Kscope. Dobrze, że album wydano w digipaku, a nie w okropnym kartoniku, jak to teraz modne.

Ocena: 2/5

 

sobota, 21 marca 2026

Primal Scream - Accelerator (2000)

Data zakupu: 18 marca 2026 roku

Trzeci i ostatni singiel promujący znakomity album XTRMNTR. Aby zachować pisownię singiel nazwano ACCLRTR. Zawiera tylko 3 nagrania - tytułowy wymiatacz to chyba najgłośniejszy utwór Primal Scream w historii. Oprócz niego dostaliśmy 2 dodatkowe nagrania. Pierwsze to cover zespołu The Third Bardo z 1967 roku. W ogóle nie słychać, że to nagranie z psychodelicznego okresu rocka - tutaj brzmi bardzo nowocześnie, sporo elektroniki, mocny wokal Gillespie'ego, ostre gitary. Świetny kawałek. Drugie nagranie, z gościnnym udziałem Petera Wellera, to już bardziej tradycyjne granie, nie odbiegające zbytnio od kawałków z płyt Give Out but Don't Give Up czy późniejsza Riot City Blues. Fajne, choć bez szału.

Za to sam singiel jest dość znaczący. Otóż jest to ostatni singiel wydany przez wytwórnię Creation w historii. Zaraz potem się zwinęła całkowicie. Szkoda, bo to jednak kawał muzycznej historii Wielkiej Brytanii. Nagrywali tam tacy znani wykonawcy jak Oasis, My Bloody Valentine, The Jesus and Mary Chain, Dreadzone, Super Furry Animals czy Slowdive. Swój krótki epizod w tej wytwórni zaliczyli moi ulubieńcy z Fluke (debiutancki album The Techno Rose of Blighty). A tutaj taki zonk. Podobno głównie chodziło o brak chęci dalszego prowadzenia wytwórni przez założyciela. No cóż.

Wydanie niezłe - płyta CD w tekturowej kopercie włożonej do tekturowej koperty. Design taki sobie, ale nienajgorszy.

Ocena: 2/5

 


środa, 18 marca 2026

Primal Scream - Echo Dek (1997)

Data pierwszego zakupu: 2 czerwca 2006 roku
Data ponownego zakupu: 11 marca 2026 roku 

Całkiem przyzwoity zestaw dubowych remiksów utworów z albumu Vanishing Point. Co prawda wszystkie są jednego autora - Adriana Sherwooda, ale to przynajmniej koleś, co zna się na rzeczy. Słucha się tego naprawdę przyjemnie, szczególnie Living Dub, Revolutionary, First Name Unknown czy Last Train są godne uwagi. Jak ktoś lubi elektroniczny dub, tak jak ja - to to jest wydawnictwo dla niego.

Design nienajgorszy, choć zdjęcia mogłyby być ciekawsze. Ale jakoś dobrze to wygląda...

Ocena: 2/5








niedziela, 15 marca 2026

Fluke - Switch (2003)

Data zakupu: 7 marca 2026 roku

Ostatni singiel CD wydany przez zespół Fluke. Promował album Puppy i zawiera parę ciekawych nagrań. Po pierwsze trwa 31 minut - najwyraźniej zespołowi nie zależało na listach przebojów. Oprócz wersji radiowej utworu tytułowego mamy też wersję rozszerzoną, dłuższą o 2 minuty niż nagranie płytowe, w dodatku brzmiącą inaczej - podejrzewam, że została inaczej zmiksowana, a może nawet pochodzi z wersji demo - brak jakiejkolwiek informacji na ten temat. Poza tym mamy progressive house'owy miks - całkiem niezły - oraz wokalną wersję nagrania Nebulus (na płycie Puppy jest wersja instrumentalna). Przyjemny singielek.

Okładka taka sobie, nawiązuje do okładki Puppy. Design też taki sobie, kolorki również.

Ocena: 2/5