środa, 8 kwietnia 2026

Gong - Bright Spirit (2026)

Data zakupu: 7 kwietnia 2026 roku

Najnowszy album zespołu Gong, wydany w dniu 13 marca tego roku. Według zespołu to trzeci tom trylogii, zapoczątkowanej albumem The Universe Also Collapses i kontynuowanej na Unending Ascending. W sumie nic nowego, choć pewną nowością są tribalowe dźwięki rozpoczynające album. Zresztą pierwsze 4 utwory są najlepsze na płycie, szczególnie instrumentalny Mantivule, czarujący ciekawą partią gitary, dynamiczny i pełen solówek. Niezły jest też Dream of Mine, ponad 10-minutowy, mocno progresywny. Singlowe The Wonderment - okraszone zapętlonym motywem syntezatorowym i natchnionym wokalem oraz Stars in Heaven - jedna z niewielu piosenek na płycie - to bardzo ładne przykłady fajnych melodii i chwytliwych motywów. Troszkę słabiej robi się pod koniec. Fragrance of Paradise jest dość nijaki i ciągnie się niemiłosiernie (prawie 8 minut). Lepsza jest ballada Relish the Possibility, choć może za krótka. Album kończy dynamiczniejszy kawałek Eternal Hand - też dość nijaki. Ale słucha się tego nawet nieźle - choć 2 poprzednie albumy podobały mi się bardziej.

Wydanie ładne, kolorowe. W środku książeczka z tekstami oraz obowiązkowa wkładka promocyjna Kscope. Dobrze, że album wydano w digipaku, a nie w okropnym kartoniku, jak to teraz modne.

Ocena: 2/5

 

sobota, 21 marca 2026

Primal Scream - Accelerator (2000)

Data zakupu: 18 marca 2026 roku

Trzeci i ostatni singiel promujący znakomity album XTRMNTR. Aby zachować pisownię singiel nazwano ACCLRTR. Zawiera tylko 3 nagrania - tytułowy wymiatacz to chyba najgłośniejszy utwór Primal Scream w historii. Oprócz niego dostaliśmy 2 dodatkowe nagrania. Pierwsze to cover zespołu The Third Bardo z 1967 roku. W ogóle nie słychać, że to nagranie z psychodelicznego okresu rocka - tutaj brzmi bardzo nowocześnie, sporo elektroniki, mocny wokal Gillespie'ego, ostre gitary. Świetny kawałek. Drugie nagranie, z gościnnym udziałem Petera Wellera, to już bardziej tradycyjne granie, nie odbiegające zbytnio od kawałków z płyt Give Out but Don't Give Up czy późniejsza Riot City Blues. Fajne, choć bez szału.

Za to sam singiel jest dość znaczący. Otóż jest to ostatni singiel wydany przez wytwórnię Creation w historii. Zaraz potem się zwinęła całkowicie. Szkoda, bo to jednak kawał muzycznej historii Wielkiej Brytanii. Nagrywali tam tacy znani wykonawcy jak Oasis, My Bloody Valentine, The Jesus and Mary Chain, Dreadzone, Super Furry Animals czy Slowdive. Swój krótki epizod w tej wytwórni zaliczyli moi ulubieńcy z Fluke (debiutancki album The Techno Rose of Blighty). A tutaj taki zonk. Podobno głównie chodziło o brak chęci dalszego prowadzenia wytwórni przez założyciela. No cóż.

Wydanie niezłe - płyta CD w tekturowej kopercie włożonej do tekturowej koperty. Design taki sobie, ale nienajgorszy.

Ocena: 2/5

 


środa, 18 marca 2026

Primal Scream - Echo Dek (1997)

Data pierwszego zakupu: 2 czerwca 2006 roku
Data ponownego zakupu: 11 marca 2026 roku 

Całkiem przyzwoity zestaw dubowych remiksów utworów z albumu Vanishing Point. Co prawda wszystkie są jednego autora - Adriana Sherwooda, ale to przynajmniej koleś, co zna się na rzeczy. Słucha się tego naprawdę przyjemnie, szczególnie Living Dub, Revolutionary, First Name Unknown czy Last Train są godne uwagi. Jak ktoś lubi elektroniczny dub, tak jak ja - to to jest wydawnictwo dla niego.

Design nienajgorszy, choć zdjęcia mogłyby być ciekawsze. Ale jakoś dobrze to wygląda...

Ocena: 2/5








niedziela, 15 marca 2026

Fluke - Switch (2003)

Data zakupu: 7 marca 2026 roku

Ostatni singiel CD wydany przez zespół Fluke. Promował album Puppy i zawiera parę ciekawych nagrań. Po pierwsze trwa 31 minut - najwyraźniej zespołowi nie zależało na listach przebojów. Oprócz wersji radiowej utworu tytułowego mamy też wersję rozszerzoną, dłuższą o 2 minuty niż nagranie płytowe, w dodatku brzmiącą inaczej - podejrzewam, że została inaczej zmiksowana, a może nawet pochodzi z wersji demo - brak jakiejkolwiek informacji na ten temat. Poza tym mamy progressive house'owy miks - całkiem niezły - oraz wokalną wersję nagrania Nebulus (na płycie Puppy jest wersja instrumentalna). Przyjemny singielek.

Okładka taka sobie, nawiązuje do okładki Puppy. Design też taki sobie, kolorki również.

Ocena: 2/5

 



czwartek, 12 marca 2026

Meat Beat Manifesto - Storm the Studio R.M.X.S. (2003)

Data zakupu: 7 marca 2026 roku

Bardzo interesujący zestaw remiksów. Storm the Studio to debiutancki album MBM, wydany w 1989 roku, a więc 14 lat przed tym zestawem. Zbiór mocno eklektyczny, choć bliżej mu do awangardowej elektroniki niż mainstreamu. Nie brakuje drum'n'bassu, dubu, breakbeatu, poszarpanych rytmów, drone'owych noise'ów itp. odlotów. Są tutaj tak znani remikserzy jak Merzbow, Scanner, DJ Spooky, Jonah Sharp (znany bardziej jako Spacetime Continuum) czy D.H.S. Ok, może znani wyłącznie miłośnikom gatunku, ale nie obcy dla mnie. Obcy to są inni np. Komet, Norcq, The Opus czy Eight Frozen Modules. Ale to przecież bez znaczenia - liczy się muzyka.

Okładka dziwna, nawet jak na MBM-owe warunki. Cały opis i spis utworów znajduje się pod tray'em. Nie ma nigdzie ani nazwy zespołu ani tytułu płyty - a to dlatego, że w oryginale znajdowała się ona na naklejce, której brak w moim, używanym, egzemplarzu. I tak mam szczęście, bo ten album chodzi za bardzo wysoką cenę na rynku, a ja dałem jedynie 60 zł.

Ocena: 2/5

 



poniedziałek, 9 marca 2026

Death in Vegas - Milk It. The Best of Death in Vegas (2005)

Data zakupu: 28 lutego 2026 roku

Death in Vegas to dość interesujący zespół balansujący na granicy elektroniki i rocka. Momentami przypomina dość bardziej elektroniczne dokonania Primal Scream, zresztą nawet Bobbie Gillespie z PS udziela się w dwóch nagraniach (Soul Auctioneer i One More Time). Wyszła im z tego całkiem niezła mieszanka czego dowodem jest ta składanka. Zawiera ona wybór nagrań z trzech albumów wydanych dla wytwórni Concrete w latach 1997-2002. I to całkiem dobry wybór, nieźle podsumowujący tamten okres (zespół działa do dziś). 

Mamy więc trochę gitarowego grania (szczególnie utwory z mojej ulubionej płyty, The Contino Sessions, 1999) jak Dirge, Soul Auctioneer, Aisha (gościnnie na wokalu Iggy Pop), Dirt czy So You Say You Lost Your Baby (na wokalu Paul Weller). Nie brakuje bardziej elektronicznych rzeczy jak breakbeatowy Rekkit, dubowy Rematerialized czy electro-popowy Hands Around My Throat. Fajne granie i fajna muzyka.

Na drugim dysku mamy za to świetny wybór remiksów z singli. Niektóre są bardzo dobre, jak Dirge (cossack mix) czy dwa ostatnie kawałki w miksach Two Lone Swordsmen. Gatunki są trochę zróżnicowane - nie brakuje transu (miks Slam czy Dave'a Clarke'a), breakbeatu (Dirt czy Aisha) i nawet dubu (Twist and Crawl). Bardzo przyjemny składak.

Wydanie, niestety, zrobione "na kolanie". Okładka brzydka, czcionka nieczytelna, kolorystyka słaba. Nie postarał się wydawca, niestety.

Ocena: 3/5 







środa, 4 marca 2026

Laika - Wherever I Am I Am What is Missing (2003)

Data zakupu: 19 lutego 2026 roku

Drugi album Laiki, który mi się podoba. I w dodatku ostatni - zespół rozwiązał się po jego wydaniu. Podoba mi się w nim przede wszystkim minimalizm - w wielu fragmentach mamy samą perkusję i wokal. Choć trzeba przyznać, że perkusista gra naprawdę ciekawe rzeczy - kombinuje mocno, zarówno z rytmiką jak i brzmieniem. A wokal Margaret Fiedler jest nieziemski przez cały album - melodie są czasem zaskakująco chwytliwe (Girls without Hands, Diamonds & Stones, Oh). Dodatkowo mamy delikatny akompaniament innych instrumentów - głównie organów Fender Rhodes, ale nie brakuje też gitar, no i wyrazistego basu w większości nagrań. Cała płyta ma niesamowity klimat i przelatuje dość szybko. Nie jest to oczywiście nic wielkiego, ale nie ma też irytujących fragmentów.

Wydanie bardzo ciekawe - digipak i ksiażeczka są na czerpanym papierze, bardzo nierównym i matowym. Fajna okładka.

Ocena: 2/5