Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2003. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2003. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 lipca 2026

The Mars Volta - Televators (2003)

Data zakupu: 13 lipca 2026 roku

Drugi i ostatni singiel promujący album De-Loused in the Comatorium, tym razem w wersji UK. Jako stronę B zawiera unikalną, kocnertową wersję Take the Veil Cerpin Taxt (całkiem inną niż na Scabdates). Trwa 12 i pół minuty, wiec całkiem przyjemnie długo. Niezła wersja, zawiera sporo improwizacji w środku. Wersja winylowa ma także unikalne nagranie, chyba niedostępne na żadnym CD - Eriatarka w wersji koncertowej. Dodatkowo mamy tutaj wideo do kawałka tytułowego.

Wydanie w digipaku, niestety trafił mi się w dość przechodzonym stanie. Ale nie ma co narzekać, to bardzo rzadki singiel obecnie...

Ocena: 2/5 





niedziela, 15 marca 2026

Fluke - Switch (2003)

Data zakupu: 7 marca 2026 roku

Ostatni singiel CD wydany przez zespół Fluke. Promował album Puppy i zawiera parę ciekawych nagrań. Po pierwsze trwa 31 minut - najwyraźniej zespołowi nie zależało na listach przebojów. Oprócz wersji radiowej utworu tytułowego mamy też wersję rozszerzoną, dłuższą o 2 minuty niż nagranie płytowe, w dodatku brzmiącą inaczej - podejrzewam, że została inaczej zmiksowana, a może nawet pochodzi z wersji demo - brak jakiejkolwiek informacji na ten temat. Poza tym mamy progressive house'owy miks - całkiem niezły - oraz wokalną wersję nagrania Nebulus (na płycie Puppy jest wersja instrumentalna). Przyjemny singielek.

Okładka taka sobie, nawiązuje do okładki Puppy. Design też taki sobie, kolorki również.

Ocena: 2/5

 



czwartek, 12 marca 2026

Meat Beat Manifesto - Storm the Studio R.M.X.S. (2003)

Data zakupu: 7 marca 2026 roku

Bardzo interesujący zestaw remiksów. Storm the Studio to debiutancki album MBM, wydany w 1989 roku, a więc 14 lat przed tym zestawem. Zbiór mocno eklektyczny, choć bliżej mu do awangardowej elektroniki niż mainstreamu. Nie brakuje drum'n'bassu, dubu, breakbeatu, poszarpanych rytmów, drone'owych noise'ów itp. odlotów. Są tutaj tak znani remikserzy jak Merzbow, Scanner, DJ Spooky, Jonah Sharp (znany bardziej jako Spacetime Continuum) czy D.H.S. Ok, może znani wyłącznie miłośnikom gatunku, ale nie obcy dla mnie. Obcy to są inni np. Komet, Norcq, The Opus czy Eight Frozen Modules. Ale to przecież bez znaczenia - liczy się muzyka.

Okładka dziwna, nawet jak na MBM-owe warunki. Cały opis i spis utworów znajduje się pod tray'em. Nie ma nigdzie ani nazwy zespołu ani tytułu płyty - a to dlatego, że w oryginale znajdowała się ona na naklejce, której brak w moim, używanym, egzemplarzu. I tak mam szczęście, bo ten album chodzi za bardzo wysoką cenę na rynku, a ja dałem jedynie 60 zł.

Ocena: 2/5

 



środa, 4 marca 2026

Laika - Wherever I Am I Am What is Missing (2003)

Data zakupu: 19 lutego 2026 roku

Drugi album Laiki, który mi się podoba. I w dodatku ostatni - zespół rozwiązał się po jego wydaniu. Podoba mi się w nim przede wszystkim minimalizm - w wielu fragmentach mamy samą perkusję i wokal. Choć trzeba przyznać, że perkusista gra naprawdę ciekawe rzeczy - kombinuje mocno, zarówno z rytmiką jak i brzmieniem. A wokal Margaret Fiedler jest nieziemski przez cały album - melodie są czasem zaskakująco chwytliwe (Girls without Hands, Diamonds & Stones, Oh). Dodatkowo mamy delikatny akompaniament innych instrumentów - głównie organów Fender Rhodes, ale nie brakuje też gitar, no i wyrazistego basu w większości nagrań. Cała płyta ma niesamowity klimat i przelatuje dość szybko. Nie jest to oczywiście nic wielkiego, ale nie ma też irytujących fragmentów.

Wydanie bardzo ciekawe - digipak i ksiażeczka są na czerpanym papierze, bardzo nierównym i matowym. Fajna okładka.

Ocena: 2/5 







czwartek, 5 czerwca 2025

The Mars Volta - Inertiatic ESP (2003)

Data zakupu: 4 czerwca 2023 roku

Pierwszy singiel promujący album De-Loused in the Comatorium. Ciekawostką jest, że zaczyna się identycznie jak na płycie, czyli od utworu Son et Lumiere, który jest połączony z kawałkiem tytułowym. Nigdzie nie ma o tym ani słowa. A potem mamy koncertową wersję Roulette Dares (the haunt of), znaną mi już z australijskiego singla Televators. Fajna wersja.

Wydanie jest za to bardzo fajne. Mamy rozkładany digipak, posiadający kieszonkę w której znajduje się wkładka z alternatywną okładką płyty De-Loused... Ciekawy zabieg, choć chyba zbędny. Wszystkie opisy są z tyłu digipaka, nadruk na CD nawiązuje do okładki (niezłej, swoją drogą).

Ocena: 1/5

czwartek, 22 maja 2025

Oceansize - Remember Where You Are (2003)

Data zakupu: 16 maja 2025 roku

Drugi singiel promujący album Effloresce. Tym razem mamy tylko dwa kawałki - tytułowy, identyczny jak w wersji płytowej, oraz I Haven't Been... The Claw for Ages - spokojny, balladowy utwór. I tyle, to najkrótsza płytka z tego okresu.

Wydanie oczywiście świetne - widać, że wytwórnia się przyłożyła do estetyki singli z tego okresu. Ładny digipak z fajną grafiką. Płyta CD potraktowana tak samo jak przy poprzednim singlu - tylko tutaj to lepiej widać. Śmieszny patent z podzieleniem tytułu utworu nr 2 - dokończenie jest w środku digipaka.

Ocena: 2/5 




poniedziałek, 19 maja 2025

Oceansize - One Day All This Could Be Yours EP (2003)

Data zakupu: 16 maja 2025 roku

Pierwszy singiel promujący album Effloresce. Dodatkowo mamy tutaj całkiem niezłą stronę B - 7 minutowy kawałek Breed Siamese oraz świetną, koncertową wersję Massive Bereavement. Wychodzi z tego bardzo przyjemny singiel, co ciekawe, najdłuższy z wszystkich promujących album (a było ich aż 3). 

Wydanie bardzo interesujące, choć nie widać tego na zdjęciach. Wszystkie napisy są wykonane błyszczącą czcionką w kolorze białym na białym, matowym tle (podobnie jak we Frames). Widać to tylko pod kątem (na przykład na zdjęciu boku płyty widocznym poniżej). Natomiast sama płyta CD zrobiona jest niesamowicie - obszar nagrany, 3-calowy, jest niejako "wklejony" w przezroczysty plastik pozostałej płyty. Naprawdę wygląda to odlotowo.

Ocena: 2/5 




sobota, 11 listopada 2023

Sven Väth - Fire Works (2003)

Data zakupu: 7 listopada 2023 roku

Kolejny świetny zestaw remiksów, tym razem już z XXI wieku. Zaczyna się doskonale od dubowego miksu Davide Squillace, bardzo chwytliwego i tanecznego miksu Tobiego Neumanna i electro w stylu lat 80s Legowelt. Potem jest gorzej, mamy głównie hard trance'u i hardcore'owe techno w wykonaniu Richarda Bartz, Johna Starlight, Danilo Vigorilo i Marco Caroli. Po drodze jest jeszcze fajny miks Si Begga, no a końcówka to ponownie doskonałe rzeczy. Po pierwsze miks Ricardo Villalobosa, jak zwykle inny niż reszta, znakomity, wciągający, zachwycający minimalizmem w aranżu i mnóstwem dziwnych dźwięków. A na koniec mroczny i wciągający miks Losoul. Fajna płyta.

Wydanie skromne, fajnie, że są opisy poszczególnych utworów. Ciekawa czcionka na okładce.

Ocena: 2/5 










niedziela, 21 listopada 2021

Banco de Gaia - 10 Years Remixed (2003)

Data zakupu: 28 października 2021 roku

Zaraz po wydaniu składanki 10 Years, Toby Marks, mózg Banco de Gaia, zaprosił do zremiksowania swoich nagrań kilkunastu swoich przyjaciół. Powstał ten album, zawierający przyjemne remiksy w różnych stylach. Nie brakuje trance'u (Eat Static), dubu (Zion Train, Dreadzone, Transglobal Underground), ambientu (Higher Intelligence Agency), a nawet rocka (Carbomb). Jak to zwykle bywa - część remiksów jest bardzo fajna (szczególnie przepiękny miks Dreadzone, ale też Loop Guru, HIA czy Future Loop Foundation), część taka sobie (100th Monkey & Mr Noisy, Eat Static, Zion Train), nie brakuje też słabizn (bardzo nudny Temple of Sound, rockowy Carbomb też nie robi wrażnia, natomiast najgorzej wypada miks Asian Dub Foundation vs Babu Stormz). Lubię ten album mimo wszystko.

Wydanie skromne, choć przyjemne. Bardzo podoba mi się tekst we wkładce, w której Toby pisze jak poznał wszystkich tych wykonawców. Co ciekawe, to moje jedyne wydawnictwo Disco Gecko - prywatnej wytwórni Toby'ego. Wszystkie inne jego płyty mam w innych wydaniach.

Ocena: 3/5








piątek, 15 stycznia 2021

The Orb - Back to Mine (2003)

Data zakupu: 5 stycznia 2021 roku

Podobnie jak opisywana już płyta zespołu Underworld także propozycja zespołu The Orb to zestaw kilkunastu przyjemnych utworów, których można słuchać "po godzinach" (jak jest napisane na okładce). The Orb stawia jednak w większości na elektronikę, propozycji innych jest niewiele (właściwie tylko the The Chi-Lites). Wybór nagrań też jest mało oryginalny - Aphex Twin, Thomas Fehlmann, inni bliscy współpracownicy Orba (Creature, Electric Chairs) lub też gościnne występy Alexa Patersona (Juno Reactor, FFWD>>). Właściwie największą wartością tego składaka jest nowy (wtedy) utwór The Orb, The Land of Green Ginger, który w wersji zremiksowanej ukazał się później na albumie Bicycles & Tricycles. Wersja z Back to Mine jest krótsza, brzmi inaczej i rozwija się też trochę inaczej. Dla fanów gratka - dla reszty pewnie nie. Mimo tych wad składak jest całkiem przyjemny, szczególnie jego początek - środek w postaci tria The Chi-Lites, Fehlmann, Cruise z reguły pomijam jako wyjątkowo nudny (przebój Julee Cruise został totalnie zamordowany przez radia na początku lat 90-tych - a kiedyś bardzo go lubiłem). 

Wydanie bardzo podobne jak Underworldu. Ciekawe są komentarze muzyków do każdego z utworów. Całość jest estetyczna i ładna.

Ocena muzyki: 2/5


Okładka

Tył

Bok

Środek

Rozłożona wkładka

Wnętrze wkładki