Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2023. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2023. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 października 2025

Amplifier - The Old Forge Sessions Vol 1-4 (2023)

Data zakupu: 23 września 2025 roku

Ten monumentalny składak (4 płyty CD) to efekt powrotu Amplifier do aktywności i zarazem pierwsze nagrania dokonane w dwuosobowym składzie. Są to rzeczy nagrane na żywca - nie na koncercie dla publiczności, ale transmitowane w Internecie (wszystkie sesje można zobaczyć na Youtube). Pierwsza odbyła się w 2022 roku, a reszta w 2023. Dzięki temu wydawnictwu można dokładnie przekonać się jak brzmi obecny Amplifer na żywo, choć jest pewna różnica. Muzycy wzięli na warsztat kilkanaście swoich utworów i każdy wykonali w sposób absolutnie odbiegający od pierwotnej wersji. Mamy tutaj mocno space rockowe granie - każdy utwór trwa ponad 10 minut (rekordzista to Motorhead - prawie 24 minuty!), każdy zaczyna się od długiego intro i zawiera równie długie outro. Muzyka snuje się non stop, utwory łączą się ze sobą, każda płyta to odlot w kosmos. Bardzo mi się podoba to granie, szczególnie, że dobór utworów też jest znakomity - za wyjątkiem Hymn of the Aten - każdy z pozostałych należy do jednych z moich ulubionych! W dodatku nie są to oczywiste rzeczy, bo kawałki takie jak Bloodtest, Spaceman czy My Corrosion to nawet nie wiem czy kiedykolwiek grali na żywca. Świetna rzecz!

Wydanie dość budżetowe, bo w kartoniku, choć z osobną kieszonką dla każdej płyty - widać to na zdjęciach. Album zakupiłem bezpośrednio od zespołu (bo inaczej nie miałbym jak dostać Eternity) - ciekawostką jest fakt, że były dostępne wyłącznie wersje z autografami. Mam więc wydanie z autografami :-)

Ocena: 2/5 





piątek, 17 stycznia 2025

Hania Rani - Ghosts (2023)

Data zakupu: 14 stycznia 2025 roku

Moje niedawne odkrycie, choć nazwisko Hani przewijało się w kilku recenzjach i przy innych okazjach. Dopiero kiedy usłyszałem utwór Moans na antenie radia RockSerwis.FM to zwróciłem na nią uwagę. No i zachwyciłem się - to przepiękny album! Mnóstwo bardzo klimatycznych klawiszy, ładnych melodii (Moans, Hello, A Day in Never, Utrata), więcej utworów jest instrumentalnych niż wokalnych, zdarzają się nawet jakieś szybsze rytmy (Komeda, Hello, Thin Line). Niekiedy zaskakują rozwiązania aranżacyjne, jak w 24.03, brzmieniowo jakby wyciągnięty z twórczości Underworld. Klimat całej płyty jest absolutnie bajeczny, to najpiękniejszy album jaki słyszałem w ostatnich latach.

Wydanie dość typowe dla dzisiejszych czasów - kartonik z płytą CD + książeczka (przyklejona na stałe do opakowania) z tekstami. Ładna okładka, pasuje do klimatu płyty.

Ocena: 4/5 








czwartek, 25 kwietnia 2024

Gong - Unending Ascending (2023)

Data zakupu: 16 kwietnia 2024 roku

Jakoś wyjątkowo mi pasuje to nowe wcielenie Gongu. Po naprawdę dobrej płycie The Universe Also Collapses i równie udanej koncertówce Pulsing Signals przyszedł czas na nowy album studyjny. Są fajne melodie (Tiny Melodies), są świetne riffy i solówki gitarowe (Choose Your Goddess), nietypowe podziały rytmiczne (All Clocks Reset), mnóstwo kosmicznego ambientu (Ship of Ishtar, Lunar Invocation) i piękna ballada na koniec (Asleep Do We Lay). Cóż więcej potrzeba? Mnie ostatnio niewiele więcej. Może tylko za dużo jest wokalu, szczególnie w najdłuższym na płycie Ship of Ishtar, ale w sumie to bardzo fajna płyta.

Wydanie dość skromne, ale jest wszystko co trzeba - fajna okładka, teksty utworów, informacje techniczne... No i dodatkowo wkładka reklamowa Kscope, co jest standardem dla tej wytwórni.

Ocena: 2/5 












środa, 24 stycznia 2024

The Orb featuring David Gilmour - Metallic Spheres in Colour (2023)

Data zakupu: 9 stycznia 2024 roku

Alex Paterson postanowił powrócić do projektu sprzed 13 lat i ponownie go zmiksować, aby brzmiał "bardziej orbowo". Tak naprawdę chciał chyba go unowocześnić i dorzucić brzmienia charakterystyczne dla obecnego wcielenia The Orb - bardziej miękkie, kolorowe i przyjemniejsze. Wyszedł z tego niezły miks, mniej monotonny, bardziej przestrzenny, no i krótszy o 10 minut. Całość podzielono na dwie części - pierwsza jest bardziej dynamiczna, ze znanym nam już beatem dominującym nad całością, a druga bardziej ambientowa, spokojna i kojąca. 

Wydanie za to bardzo ładne, choć mało urozmaicone. Śmieszy mnie wkładka będąca z jednej strony po prostu obrazkiem, a z drugiej pusta.

Ocena: 2/5