Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Homo Twist. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Homo Twist. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 czerwca 2021

Homo Twist - Homo Twist (1996)

Data pierwszego zakupu: 25 września 1998 roku
Data ponownego zakupu: 1 czerwca 2021 roku

Debiutancki album Homo Twist, Cały Ten Seks z 1994 roku, nie powalał. Dość sztampowy alternatywny rock z dodatkami dancingowymi (Ach, proszę pani) nie wyróżniał się niczym szczególnym na tle innych kapel. Co innego drugi album, bez tytułu. Brzmienie stało się bardziej surowe, mocniejsze, Maleńczuk lepiej zaczął grać na gitarze, ewidentnie dopasowując się do panującej za Oceanem stylistyki. Mamy więc niezłe riffy, sporo ostrych zgrywek, atonalne solówki i pulsujący bas. Całość jest mocna, brakuje np. jakichkolwiek ballad (spokojniejszy utwór Walka o pokój ciężko nazwać balladą), czasami jest grunge'owo (Demony, Portfel ojca), czasami bluesowo (Ten Years After), czasami punkowo (Krew na butach). Ale cały czas jest czadowo. Zachwycają mnie zwłaszcza gościnne solówki gitarowe Waglewskiego w 4 utworach - jedne z lepszych w jego wykonaniu.

Niestety, gorzej jeżeli chodzi o warstwę tekstową. Maleńczuk nie jest zbyt lotnym pisarzem i niekiedy jego teksty są żenujące (pornograficzny Portfel ojca, Mandela, Techno i porno). Dużo lepiej wypada, kiedy sięga po innych autorów (zwłaszcza Emily Dickinson - Demony są naprawdę niezłe).

Wydanie dość oryginalne - 5 kartek z alternatywnymi wersjami okładek, a po drugiej stronie teksty utowrów. W wersji kasetowej wyglądało to lepiej - jak twierdzi Maleńczuk miały imitować karty Tarota. Wydanie mam oryginalne, Music Corner Records.

Ocena: 2/5


Okładka

Tył

Bok

Środek

Kartki - alternatywne okładki płyty

I z drugiej strony - teksty utworów


niedziela, 19 maja 2013

Homo Twist - Moniti Revan (1997)

Data zakupu: 25 września 1998 roku

Sklep muzyczny Music Corner nie poprzestał jedynie na sprzedaży płyt. Już w pierwszej połowie lat 90-tych zaczął także wydawać płyty i to dość znanych wykonawców jak De Press, Jesus Chrysler Suicide, IMTM czy właśnie Homo Twist. Lider zespołu, Maciej Maleńczuk dość długo był nawet z nimi związany - jako Homo Twist wydał 4 albumy (w tym jeden koncertowy) oraz jeden album solowy. Można nawet powiedzieć, że Music Corner wypromował Maleńczuka. To dawne czasy... Moniti Revan, trzeci album grupy i na długi czas ostatni studyjny, był mocno promowany w Krakowie. Chyba na miesiąc przed premierą na całym mieście pojawiły się plakaty zawierające jedynie tytuł płyty i (chyba) datę premiery. Było to dość intrygujące, nie wiadomo było o co chodzi. Dopiero później pojawiła się pełna okładka i tajemnica się wyjaśniła.

Drugi album formacji, bez tytułu, uchodzi za klasyk polskiego rocka lat 90-tych. Też go miałem, ale podobał mi się mniej niż Moniti Revan. Tutaj mamy dużo bardziej zwięzłe utwory, choć nie stroniące od eksperymentów (Spider, Norwid, Moniti Revan). Większość to takie luźne, hard rockowe granie z elemenatami funku, punku czy psychodelii. Maleńczuk okazuje się być całkiem niezłym gitarzystą stosującym czasami ciekawe rozwiązania (Norwid, Irma Tine Var). Kompozytorem również jest niezłym, potrafi stworzyć prawdziwy hit (Twist Again, Arkadiusz). Co prawda tekstowo bywa różnie (Płaszcz syna), ale nie jest źle. Wyrzuciłbym tylko słabą przeróbkę Niemena Bema pamięci żałobny rapsod - absolutnie zbędną. Ale poza tym - naprawdę dobra, rockowa płyta.

Za to wydana fatalnie. Totalny brak jakiegoś zamysłu graficznego, brzydkie zdjęcia, okropna czcionka. No i błędy edytorskie - brak daty (to jest absolutna masakra w przypadku płyt Music Cornera - nigdy jej nie ma), brak kodu paskowego... Okropieństwo.

Ocena muzyki: 3/5

Single: Twist Again, Irma Tine Var

Okładka

Tył

Bok

Środek - nawet nadruku pod tray'em nie potrafili równo wydrukować...

Rozłożona wkładka

Wnętrze wkładki 1

Wnętrze wkładki 2

Wnętrze wkładki 3