Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2004. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2004. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 września 2025

Freestylers - Raw as F**k (2004)

Data zakupu: 9 września 2025 roku

Po niezłej płycie Pressure Point zespół Freestylers wydał... chyba jeszcze lepszy album. Mocniejszy, lepiej wyprodukowany, pełen chwytliwych motywów, bardzo różnorodnych nagrań, również tych piosenkowych. Nie brakuje przebojowych melodii - jak w funkowo-house'owym singlu Push Up, który przywodzi na myśl dokonania Prince'a, czy okraszony mocarnym basem Get a Life oraz melodyjna prawie-ballada Too Far. Tradycyjnie mamy też trochę raggamuffin w electro Boom Blast, w pędzącym No Replica czy w końcu w hip-hopowym Dogs and Sledges - znakomicie sprawdza się w nich wokalista Million Dan. Mamy też utwory z udziałem wokalistek - wspomniane już Get a Life i Too Far oraz drum'n'bassowa Losing You. Nie brakuje też kawałków instrumentalnych, z charakterystycznymi dla Freestylers samplami - tytułowy, Punks, The Slammer, Warrior Charge i Right On, chociaż te akurat wypadają najsłabiej. Ale w sumie to naprawdę dobra breakbeatowa płyta!

Okładka niezbyt ładna, ale całość bardzo estetycznie wykonana. Zdjęcia ze środka wykorzystano na okładki singli Get a Life, Push Up i Boom Blast

Ocena: 3/5 








niedziela, 25 maja 2025

Oceansize - Catalyst (2004)

Data zakupu: 16 maja 2025 roku

Singiel nr 3 i ostatni promujący Effloresce. Ponownie są tylko dwa utwory audio, ale dodatkowo mamy też dwa teledyski. Wydanie jak zwykle piękne, choć tym razem nie ma już przezroczystego dysku CD. Jako drugi kawałek mamy koncertową wersję klasyka Oceansize'owego Women Who Love Men Who Love Drugs - fajna wersja.

Ocena: 2/5




wtorek, 15 kwietnia 2025

Amplifier - Amplifier (2004)

Data zakupu: 7 kwietnia 2025 roku

To zdecydowanie drugi najlepszy album zespołu Amplifier. Ich debiutancki album spotkał się z dobrym przyjęciem zarówno krytyków jak i fanów. A i chyba muzycy go lubią, bo po dziś dzień wiele utworów z tego albumu jest granych na koncertach. I wcale się nie dziwię - kilka z nich to koncertowe evergreeny. Zaczyna się absolutnie fenomenalnie - utwór Motorhead to jeden z najlepszych utworów rockowych jakie znam (nie jest to cover znanego utworu autorstwa Lemmy'ego). Najpierw mamy rzężenie gitary, potem mocną perkusję, a potem wchodzi mocarny riff, który w zwrotce zmienia się w melodyjne granie towarzyszące delikatnemu wokalowi. A na końcu nagrania mamy takie mocne łojenie gitarowo-perkusyjne, że proszę siadać. Cudowny kawałek, nigdy mi się nie znudzi! Równie dobry jest kolejny kawałek - Airborne. Najpierw mamy łagodne wejście, fajną melodię, podniosły refren, aż w 6 minucie następuje zmiana rytmu, mocny rytm, powolne dźwięki ostrej gitary grające unisono z basem - to trzeba posłuchać, ciężko opisać ten majstersztyk. I na koniec jest Panzer (z gościnnym udziałem muzyków Oceansize) z fajnym refrenem i kolejnym ciekawym riffem. 

Potem, niestety, jest słabiej. Kolejny utwór to ballada Old Movies, dość stereotypowa i słabsza. Post Acid Youth mógłby z powodzenie znaleźć się w repertuarze Soundgarden - ale z okresu schyłkowego, Down on the Upside. Najsłabszy kawałek. Fajny jest za to singlowy Neon z wciągającym refrenem. Kolejna ballada On/Off jest ciekawe skonstruowana, zwłaszcza podoba mi się ta gitara po drugim refrenie, kiedy najpierw delikatne buczy, aby potem ryknąć znienacka - świetny zabieg. Kolejny singiel The Consultancy ma fajny riff i dobrą końcówkę. One Great Summer to kolejny chwytliwy refren, a kończący album UFOs jest nastrojowy i bardzo przyjemnie kończy ten album. Naprawdę dobra płyta!

Cieszę się, że udało mi się dorwać wydanie z 2005 roku, dwupłytowe, z dodatkową płytą CD zawierającą wszystkie strony B z singli (Boomtime, Throwaway i Glory Electricity), kawałek dostępny na limitowanym wydaniu w digipaku z 2004 roku (Half-Life) oraz 2 teledyski. Co prawda jest to płyta fajna pół na pół - Boomtime ma fajny riff, a Glory Electricity spokojnie mógłby się znaleźć w podstawowym repertuarze płyty - jest doskonały, długi i mocno gitarowy. Half-Life i Throwaway to takie mało znaczące kawałki, których mogłoby nie być.

Wydanie w podwójnym digipaku, dość estetyczne (jak na SPV). W środku książeczka ze zdjęciami - dosłownie nic innego w niej nie ma! Cały opis jest na jednej stronie digipaka. Brak tekstów, niestety.

Ocena: 4/5

Single: The Consultancy, Neon













piątek, 28 marca 2025

Oceansize - Music for Nurses EP (2004)

Data zakupu: 21 marca 2025 roku

EPka wydana między debiutem Effloresce a magnum opus Everyone into Position. Bardzo zgrabna, 5 utworów, 25 minut muzyki. Jest sporo mocnych uderzeń, jak otwierający One Out of None i kończący płytę As the Smoke Clears. Jest też spokojniej w Paper Champion i w Dead Dogs an' All Sorts, ale to nadal mieszanka mocnego grania i delikatniejszych momentów. Naprawdę dobre granie, szczególnie pierwszy kawałek powala. A w środku mamy jeszcze Drag the 'nal, ambientowy fragment, trwający niecałe 2 minuty.

Wydanie eleganckie, w digipaku, z ascetyczną oprawą. Brak wkładki czy książeczki, wszystkie opisy są na digipaku.

Ocena: 2/5

 


poniedziałek, 2 grudnia 2024

King Crimson - In the Court of the Crimson King (30th Anniversary Edition) (1969/2004)

Data zakupu: 30 listopada 2024 roku

I kolejna reedycja. Jak zwykle - dźwięk zremasterowany i nowa książeczka. Fajne zdjęcia, fajne skany, fajnie, że na samym środku są teksty (choć strasznie małe). Muzycznie - nadal świetne, choć Moonchild jest nudny jak zawsze. Stąd niższa ocena.

Ocena: 4/5

 


środa, 9 października 2024

King Crimson - In the Wake of Poseidon (30th Anniversary Edition) (1970/2004)

Data zakupu: 4 października 2024 

To rocznicowe wydanie drugiego albumu King Crimson, podobnie jak Three of a Perfect Pair, zawiera dodatkowe utwory z singla Cat Food oraz rozbudowaną książeczkę. Wydanie bardzo ładne, w książeczce mamy sporo reprodukcji wycinków gazet z 1970 roku, komentujących okres przejściowy między debiutem a tym albumem, wydanie płyty, recenzje itp. Do tego sporo fajnych zdjęć. Muzycznie - to oczywiście genialny album, moim zdaniem nawet lepszy niż debiut. Dodatkowe nagrania są identyczne jak na okolicznościowym singlu z 2020 roku.

Ocena: 5/5










środa, 19 lipca 2023

Omar A. Rodriguez-Lopez - A Manual Dexterity. Soundtrack Volume One (2004)

Data zakupu: 30 czerwca 2023 roku

Debiutancki album Omara. Zawiera muzykę do jego filmu, zrealizowanego, ale nigdy nie wydanego (podobno zrobił więcej filmów, ale nie zostały opublikowane, oprócz jednego). Podtytuł sugeruje drugą część ścieżki dźwiękowej i faktycznie, w jednym z wywiadów Omar potwierdził, że drugą częścią jest album Absence Makes the Heart Grow Fungus. Dlatego też brzmieniowo te albumy są dość podobne. Aczkolwiek na A Manual Dexterity jest trochę mniej szaleństwa.

Zaczyna się dość klasycznie - pierwsze trzy utwory to zwykłe kawałki rockowe, dość klimatyczne. Szczególnie lubię utwór nr 1 - spokojny, dość łagodny, fajnie rozwijający się. Kawałek nr 4 to już pewne zaskocznie - mamy tutaj utwór zaśpiewany przez ojca Omara (zawodowego muzyka grającego muzykę latynowską) oraz zagrany przez jego kumpli, a całość została przetworzona przez Omara. Później jest już gorzej - mamy typową muzykę ilustracyjną, w której nie brakuje ostrych fragmentów, muzyki konkretnej (np. uderzenia w klawisze maszyny do pisania) i syntezatorowych plam. Na samym końcu mamy za to zwykły kawałęk rockowy, w któym śpiewa Cedric Bixler-Zavala - spokojnie mógłby się znaleźć w repertuarze The Mars Volta.

Wydanie skromne, choć ciekawe - kolorowa wkładka mieni się milionami kolorów. Nazwisko i tytuł są naklejone na pudełko - ciekawy zabieg. W środku jest mała wkładka z informacjami o utworach i muzykach.

Ocena: 2/5