Pokazywanie postów oznaczonych etykietą digipak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą digipak. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 lipca 2026

The Mars Volta - Televators (2003)

Data zakupu: 13 lipca 2026 roku

Drugi i ostatni singiel promujący album De-Loused in the Comatorium, tym razem w wersji UK. Jako stronę B zawiera unikalną, kocnertową wersję Take the Veil Cerpin Taxt (całkiem inną niż na Scabdates). Trwa 12 i pół minuty, wiec całkiem przyjemnie długo. Niezła wersja, zawiera sporo improwizacji w środku. Wersja winylowa ma także unikalne nagranie, chyba niedostępne na żadnym CD - Eriatarka w wersji koncertowej. Dodatkowo mamy tutaj wideo do kawałka tytułowego.

Wydanie w digipaku, niestety trafił mi się w dość przechodzonym stanie. Ale nie ma co narzekać, to bardzo rzadki singiel obecnie...

Ocena: 2/5 





sobota, 4 lipca 2026

King Buffalo - The Burden of Restlessness (2021)

Data zakupu: 12 czerwca 2026 roku

Album zarazem podobny, ale i inny niż późniejszy Regenerator. Utwory są bardziej zwarte, mniej rozimprowizowane, w wolniejszym tempie. Przykładowo otwierający album Burning mógłby spokojnie znaleźć się w repertuarze Black Sabbath - ten powolny riff, zmęczony, monotonny wokal tworzą doskonałą mieszankę. Podobny jest też walcowaty Grifter. Nieźle wypada też spokojniejszy fragment w postaci Silverfish - ni to ballada, ni to przerywnik. The Knocks ma w sobie coś z Toola, a Loam to bardziej progresywne klimaty. Hebetation i Locusts to takie typowe dla King Buffalo granie riffowe. W sumie bardzo udana płyta.

Wydanie takie sobie, jakoś te obrazy nie pasują mi do siebie. No i ta mało czytelna czcionka... Oczywiście wkładki czy książeczki brak. Jedynie okładka jest niezła.

Ocena: 2/5

 


poniedziałek, 1 czerwca 2026

The Young Gods - L'Eau Rouge (30th Anniversary Edition) (2019)

Data zakupu: 29 maja 2026 roku

To była pierwsza płyta w serii wznowień na 30-lecie albumu. Zawiera dokładnie to czego się człowiek spodziewał. Jest cały album w wersji zremasterowanej, jest też oczywiście cały singiel L'Amourir oraz utwory z singla Longue Route, który ukazał się w 1990 roku (był to pierwszy singiel CD w historii The Young Gods). Czyli mamy Longue Route w remiksie oraz dwa nagrania koncertowe. Dodatkowo dostaliśmy jeszcze alternatywną wersję Longue Route, niewiele wnoszącą do repertuaru zespołu.

Wydanie tradycyjne - elegancki digipak, książeczka dość gruba, jak na dzisiejsze standardy, na szczęście zaprojektowana na nowo, różniąca się od oryginalnej. Na szczęście mamy ponownie teksty i po francusku i po angielsku. Fajne wydanie. Książeczka ma okładkę z singla L'Amourir.

Ocena: 3/5

 











poniedziałek, 4 maja 2026

The Comet is Coming - Hyper-Dimensional Expansion Beam (2022)

Data zakupu: 30 kwietnia 2026 roku

Ostatni album tego zacnego zespołu elektroniczo-jazzowego - po jego wydaniu zespół rozwiązał się. Nadal mamy tutaj elektroniczne podkłady z jazzowym saksofonem. Tym razem jest dużo dynamiczniej niż na poprzednim albumie - spokojniejsze kawałki są chyba ze 2. Mamy za to nawet brzmienia analogowe syntezatorów co przyjemnie urozmaica odbiór. Nie brakuje też wpadających w ucho partii basu (jak w Code), czy mrocznych klimatów (Angel of Darkness) a nawet szaleńczych temp (Atomic Wave Dance). Fajnie się tego słucha, choć album nie wnosi nic nowego do twórczości zespołu.

Wydanie skromne, choć ciekawe. Niezły design, natomiast wkładka bardzo skromna i, moim zdaniem, trochę zbędna. No i ten nieszczęsny kartonik...

Ocena: 2/5

wtorek, 21 kwietnia 2026

Motorpsycho - The Tower (2017)

Data zakupu: 20 kwietnia 2026 roku

Bardzo ciekawy album. Mocno progresywny, z długimi, rozbudowanymi nagraniami, co jak na Motorpsycho nie zawsze jest oczywiste. Najbardziej mi się podobają właśnie te długasy - A Pacific Sonata, ze znakomitą częścią drugą, Ship of Fools, Intrepid Explorer, tytułowy... Są momenty wyjątkowo chwytliwe, przede wszystkim A.S.F.E. ze znakomitym refrenem, wzmiankowana druga część A Pacific Sonata, akustyczny The Maypole... Naprawdę dobry i zwarty album.

The Tower wraz z The Crucible tworzą swoistą dylogię/trylogię (bo 2 albumy, ale 3 płyty CD). Okładki korespondują ze sobą, tworząc ciekawy twór. W digipaku oczywiście nie ma książeczki, wszystkie opisy są pod tray'ami.

Ocena: 2/5 





środa, 8 kwietnia 2026

Gong - Bright Spirit (2026)

Data zakupu: 7 kwietnia 2026 roku

Najnowszy album zespołu Gong, wydany w dniu 13 marca tego roku. Według zespołu to trzeci tom trylogii, zapoczątkowanej albumem The Universe Also Collapses i kontynuowanej na Unending Ascending. W sumie nic nowego, choć pewną nowością są tribalowe dźwięki rozpoczynające album. Zresztą pierwsze 4 utwory są najlepsze na płycie, szczególnie instrumentalny Mantivule, czarujący ciekawą partią gitary, dynamiczny i pełen solówek. Niezły jest też Dream of Mine, ponad 10-minutowy, mocno progresywny. Singlowe The Wonderment - okraszone zapętlonym motywem syntezatorowym i natchnionym wokalem oraz Stars in Heaven - jedna z niewielu piosenek na płycie - to bardzo ładne przykłady fajnych melodii i chwytliwych motywów. Troszkę słabiej robi się pod koniec. Fragrance of Paradise jest dość nijaki i ciągnie się niemiłosiernie (prawie 8 minut). Lepsza jest ballada Relish the Possibility, choć może za krótka. Album kończy dynamiczniejszy kawałek Eternal Hand - też dość nijaki. Ale słucha się tego nawet nieźle - choć 2 poprzednie albumy podobały mi się bardziej.

Wydanie ładne, kolorowe. W środku książeczka z tekstami oraz obowiązkowa wkładka promocyjna Kscope. Dobrze, że album wydano w digipaku, a nie w okropnym kartoniku, jak to teraz modne.

Ocena: 2/5

 

czwartek, 12 marca 2026

Meat Beat Manifesto - Storm the Studio R.M.X.S. (2003)

Data zakupu: 7 marca 2026 roku

Bardzo interesujący zestaw remiksów. Storm the Studio to debiutancki album MBM, wydany w 1989 roku, a więc 14 lat przed tym zestawem. Zbiór mocno eklektyczny, choć bliżej mu do awangardowej elektroniki niż mainstreamu. Nie brakuje drum'n'bassu, dubu, breakbeatu, poszarpanych rytmów, drone'owych noise'ów itp. odlotów. Są tutaj tak znani remikserzy jak Merzbow, Scanner, DJ Spooky, Jonah Sharp (znany bardziej jako Spacetime Continuum) czy D.H.S. Ok, może znani wyłącznie miłośnikom gatunku, ale nie obcy dla mnie. Obcy to są inni np. Komet, Norcq, The Opus czy Eight Frozen Modules. Ale to przecież bez znaczenia - liczy się muzyka.

Okładka dziwna, nawet jak na MBM-owe warunki. Cały opis i spis utworów znajduje się pod tray'em. Nie ma nigdzie ani nazwy zespołu ani tytułu płyty - a to dlatego, że w oryginale znajdowała się ona na naklejce, której brak w moim, używanym, egzemplarzu. I tak mam szczęście, bo ten album chodzi za bardzo wysoką cenę na rynku, a ja dałem jedynie 60 zł.

Ocena: 2/5

 



środa, 4 marca 2026

Laika - Wherever I Am I Am What is Missing (2003)

Data zakupu: 19 lutego 2026 roku

Drugi album Laiki, który mi się podoba. I w dodatku ostatni - zespół rozwiązał się po jego wydaniu. Podoba mi się w nim przede wszystkim minimalizm - w wielu fragmentach mamy samą perkusję i wokal. Choć trzeba przyznać, że perkusista gra naprawdę ciekawe rzeczy - kombinuje mocno, zarówno z rytmiką jak i brzmieniem. A wokal Margaret Fiedler jest nieziemski przez cały album - melodie są czasem zaskakująco chwytliwe (Girls without Hands, Diamonds & Stones, Oh). Dodatkowo mamy delikatny akompaniament innych instrumentów - głównie organów Fender Rhodes, ale nie brakuje też gitar, no i wyrazistego basu w większości nagrań. Cała płyta ma niesamowity klimat i przelatuje dość szybko. Nie jest to oczywiście nic wielkiego, ale nie ma też irytujących fragmentów.

Wydanie bardzo ciekawe - digipak i ksiażeczka są na czerpanym papierze, bardzo nierównym i matowym. Fajna okładka.

Ocena: 2/5