Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2020. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2020. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 stycznia 2022

King Crimson - Cat Food [50th Anniversary Edition] (2020)

Data zakupu: 24 stycznia 2022 roku

Singiel wydany z okazji 50-tej rocznicy. Co rzadkie w obecnych czasach - wyszedł również na płycie CD. Zawiera tylko 4 utwory, w dodatku 3 wersje nagrania tytułowego. Pierwszy kawałek to utwór znany z singla z 1970 roku, czyli wersja radiowa nagrania. W sumie jest to wersja płytowa piosenki, ale urywająca się nagle po 2 minutach i 45 sekundach. Drugi utwór to nagranie koncertowe z 2019 roku, czyli zagrane przez 7-osobowy skład. Dość ciekawa wersja, szczególnie, że mamy tu dodatkowo saksofon. Jak nie przepadam za tą wersją osobową KC, tak tutaj nawet fajnie im to wyszło, nawet Jakszyk dobrze dopasowuje się do oryginalnego śpiewu Grega Lake'a. Kolejne nagranie to alternatywny miks nagrania z 1970 roku - w sumie różnice są niewielkie, zaskakuje głównie dodatkowa partia gitary przewijająca się przez utwór, której nie ma w oryginale. Natomiast ostatni kawałek, to jedyna prawdziwa strona B singla w karierze zespołu, czyli utwór Groon. Nagrany w trio - gitara, bas, perkusja, z dziwacznym riffem, mocno poszarpana rytmicznie, choć w części środkowej spokojniejsza. Często grana na koncertach w latach 1971-1972 jako podwalina pod improwizacje. W sumie takie sobie kawałek.

Wydanie w otwieranym kartoniku, z tekstem utworu tytułowego i fajnym zdjęciem z epoki w środku. W sumie ciekawostka, ale sympatyczna.

Ocena: 2/5 






piątek, 18 grudnia 2020

Tomasz Pauszek - Music for Subway (Lizard 39)

Data zakupu: 15 grudnia 2020 roku

Płyta niespodzianka dodana do jubileuszowego numeru Lizarda. Dwie płyty CD, półtorej godziny muzyki, zagranej wyłącznie na analogowych instrumentach. Tomasz Pauszek sam przyznaje się na płycie do fascynacji el-muzyką z lat 70. (Jarre, Vangelis, Tangerine Dream, Marek Biliński) i faktycznie to słychać. Dostajemy mnóstwo nawiązań do muzyki z tamtych lat, ale nie brakuje też bardziej nowoczesnych brzmień. Momentami można usłyszeć też brzmienia znane z dokonań Zombi czy Steve'e Moore'a. Muszę przyznać, że jest to naprawdę bardzo, bardzo przyjemny album, tematy muzyczne nie są zbyt długie czy męczące, dźwięki przyjemnie koją i nie przeszkadzają w pracy (z wyjątkiem lekko irytującego Station 10). Zdecydowanie polecam - muzyka do relaksu, do tła, dla odpoczynku.

Ten album ukazał się już w 2012 roku pod nazwą Odyssey. Teraz dostał nowy projekt graficzny, autorstwa Damiana Bydlińskiego, który pięknie wkomponowuje się w klimat albumu. Co prawda wydane w kartoniku, ale jakoś to wszystko ładnie pasuje.

Ocena: 3/5

Okładka

Tył

Rozłożony kartonik

Środek kartonika

Płyty CD wyjęte z kartonika



piątek, 18 września 2020

Yello - Point (2020)

Data zakupu: 7 września 2020 roku

Bardzo się cieszę, że jeszcze im się chce. W końcu to już bardzo wiekowi panowie - Dieter Meier ma 75, a Boris Blank 68 lat. A tu proszę - po 4 latach od poprzedniego, znakomitego albumu Toy dostajemy kolejne wydawnictwo. I to równie znakomite! 

Pierwsze co rzuca się w oczy, to fakt, że jest tu tylko 12 krótkich nagrań (żadne nie przekracza 4 minut). Płyta trwa niecałe 40 minut! Jest to pewien powrót do korzeni, do płyt typu You Gotta Say Yes to Another Excess czy Stella. Na szczęście są to świetne nagrania. Co ciekawe nie ma tu żadnej klasycznej ballady. Pojawiają się co prawda wolniejsze tempa jak w Way Down, Big Boy's Blues czy Hot Pan, ale to bardziej ukłon w stronę współczesnej muzyki pop. Jedynie na końcu mamy utwór Siren Singing z gościnnym udziałem wokalnym Fifi Rong (śpiewała też na Toy), ale to bardziej ambientowe plumkanie niż ballada. Dominują utwory dynamiczne, wokalne (jest tylko jeden instrumental, Rush for Joe), śpiewane głównie przez Dietera (niestety, słychać momentami, że już mu głos się bardzo zestarzał). A poza tym mamy to co lubię najbardziej - dęciaki (Waba Duba), gitarę (Big Boy's Blues i Core Shift z gościnnym udziałem Jeremy'ego Baera - grał też na Toy) i perkusjonalia. Całość brzmi doskonale - produkcja jest jak zwykle na najwyższym poziomie. Ale najważniejsze, że jest to po prostu kawał dobrej roboty. 

Wydanie (na szczęście!) w zwykłym pudełku. W środku książeczka bardzo w stylu Toy - fragmenty niektórych tekstów, przetworzone zdjęcia i różnego rodzaju grafiki. Jedynie okładka mi się nie podoba - grafik poszedł mocno na łatwiznę - mógł wymyślić coś ciekawszego. 

Minusem jest to, że płytę wydano (jak na razie) w trzech formatach - CD, winyl oraz wersja Super-Hiper-Duper Deluxe z winylem, płytami DVD i Blu-Ray z koncertem z festiwalu w Montreaux z 2017 roku oraz płytą CD zawierającą dodatkowe 3 numery! Niestety, box był bardzo drogi i w dodatku rozszedł się szybko. Wielka szkoda, że nie ma zwykłej wersji deluxe CD z tymi nagraniami - na pewno bym kupił. Na szczęście można ich posłuchać w sieci. Jeden utwór z Dieterem, jeden instrumentalny i jedna ballada - ponownie z Fifi Rong na wokalu. W sumie średnio interesujące rzeczy, ale jednak fajnie byłoby je mieć na CD!

Ocena: 4/5

Single: Waba Duba, Out of Sight, Spinning My Mind

Okładka

Tył

Bok

Środek

Rozłożona książeczka

Wnętrze książeczki 1

Wnętrze książeczki 2

Wnętrze książeczki 3

Wnętrze książeczki 4

Wnętrze książeczki 5

Wnętrze książeczki 6

Wnętrze książeczki 7