niedziela, 6 kwietnia 2025

Oceansize - Home & Minor (2009)

Data zakupu: 1 kwietnia 2025 roku

Druga EPka zespołu Oceansize, poprzedzająca wydanie albumu Self Preserved... Zawiera wyłącznie łagodne nagrania - głównie ballady i dwa instrumentale. Ballady są całkiem niezłe, a na szczególne wyróżnienie zasługuje utwór ostatni, The Strand - ponad 8-minutowy, powoli się rozwijający, z długim intrem i outrem oraz fantastyczną melodią. Uwielbiam ten kawałek. Reszta też jest niezła, choć tytułowy wydaje się być zbyt długi (też ponad 8 minut).

Wydanie bardzo ładne, choć szkoda, że wkładka to tylko dwustronny kartonik. Okładka fajna.

Ocena: 2/5



czwartek, 3 kwietnia 2025

Amplifier - The Astronaut Dismantles HAL (2005)

Data zakupu: 31 marca 2025 roku

Technicznie jest to EP-ka, wydana w rok po debiucie. Ale ponieważ trwa ponad 39 minut, można ją traktować jako mini-album (w Tidalu jest wylistowana jako album). Mamy tu 6 utworów, przy czym jest jeszcze jeden, ukryty na końcu, po 4 minutach ciszy (na streamingu nie ma ciszy, a kawałek jest wylistowany normalnie). Dla znawców dyskografii zespołu jest jasne, że jest to niejako pomost między debiutanckim albumem, a następnym, Insider, z 2006 roku. 

Zaczyna się wyśmienicie, od 9-minutowego Continuum, który kontynuuje znakomite tradycje z debiutu. Jest głośno, mocno, w średnim tempie, sporo gitarowej młócki, którą u nich lubię. Potem mamy świetny kawałek Into the Space Age - niejako zapowiedź płyty The Octopus, tyle, że utwór dużo krótszy, niewiele ponad 4 minuty. Następna jest ballada For Marcia - ładna melodia, fajna gitara... The Brain Room to minutowy przerywnik-dron, natomiast kolejne dwa utwory mogłyby się już znaleźć na Insiderze - krótsze, dynamiczne, z brzęczącymi gitarami, ale niezłym wokalem... Ukryty utwór, Scarecrows, to taki lekko balladowy kawałek, fajnie pasujący do całości (początkowy wokal, niczym z telefonu, brzmi jak Steven Wilson). W sumie udana EPka, szkoda, że inne już nie były tak dobre.

Widać, że płyty wydana 20 lat temu - w normalnym pudełku, z wkładką w której nie ma nic ciekawego i opisami utworów. Design taki sobie (jak to u nich). Tytuł nawiązuje oczywiście do filmu 2001 Odyseja Kosmiczna.

Ocena: 2/5