Data zakupu: 4 lutego 2026 roku
Trzeci album Black Sabbath to absolutny klasyk heavy metalu. Same zabójcze riffy (Sweet Leaf, Children of the Grave, Lord of This World, Into the Void), ciekawe pomysły aranżacyjne (początek After Forever), moc i energia. Dodatkowo mamy dwie miniatury gitarowe (Embryo i Orchid) oraz niesamowitą balladę, zaśpiewaną delikatnie przez Ozzy'ego (Solitude - tak, to on śpiewa i naprawdę ciężko go poznać, nie ma tam jego skrzeku, tylko normalny głos). Dość udany album, lubię go. Jego minusem jest chyba tylko długość - trwa niewiele ponad 34 i pół minuty. To najkrótsza płyta Black Sabbath w ogóle.
Okładka taka sobie. Mam wydanie Sanctuary z 2004 roku, pasujące do poprzednich zakupów (oprócz Vol.4). Dziwne, ale nie ma książeczki, tylko jest rozkładana wkładka. Co prawda zawiera wszystko co trzeba - i teksty utworów i krótki esej o płycie - ale bardzo małymi literkami... Nie na moje oczy.
Ocena: 2/5






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz