sobota, 16 listopada 2024

King Crimson - Starless and Bible Black (30th Anniversary Edition) (1974/2005)

Data zakupu: 8 listopada 2024 roku

To wydanie nie ma żadnych dodatków, a nawet brakuje mu jednej rzeczy... Tekstów! W starszym wydaniu teksty są, a tu nie ma. Jedynie na środku książeczki mamy kolaż literowy, który w poprzedniej wersji zajmował tylko jedną stronę (na drugiej były teksty). Szkoda. 

Książeczka taka jak zwykle - fajna, ale bez szału. Muzycznie - jedna z najlepszych ich płyt oczywiście.

Ocena: 5/5 










środa, 13 listopada 2024

King Crimson - Discipline (30th Anniversary Edition) (1981/2005)

Data zakupu: 30 października 2024 roku

Tym razem jest więcej bonusów. Po pierwsze mamy alternatywną wersję singla Matte Kudasai z gitarą Frippa ciągnącą się w tle - nic dziwnego, że to ostatecznie wycięli, bo dziwnie to brzmi. Po drugie - w książeczce są teksty utworów. To chyba jedyne stare wydanie płyty, które ich nie miało. Co prawda są napisane czarną czcionką na czerwonym tle, co nie ułatwia ich czytania... Poza tym standard - wycinki z gazet, zdjęcia... Fajnie wtedy wyglądali.

Ocena: 5/5










środa, 6 listopada 2024

King Crimson - Larks' Tongues in Aspic (30th Anniversary Edition) (1973/2005)

Data zakupu: 30 października 2024 roku

Kolejne okolicznościowe wydanie. Tym razem bez bonusów, ale z rozbudowaną książeczką - szczególnie, że poprzednia edycja zawiera jedynie jedną, dwustronną kartkę. Jak zwykle bardzo mi się podoba, fajne zdjęcia i screeny różnych artykułów. Ładne wydanie.

Ocena: 5/5 










środa, 9 października 2024

King Crimson - In the Wake of Poseidon (30th Anniversary Edition) (1970/2004)

Data zakupu: 4 października 2024 

To rocznicowe wydanie drugiego albumu King Crimson, podobnie jak Three of a Perfect Pair, zawiera dodatkowe utwory z singla Cat Food oraz rozbudowaną książeczkę. Wydanie bardzo ładne, w książeczce mamy sporo reprodukcji wycinków gazet z 1970 roku, komentujących okres przejściowy między debiutem a tym albumem, wydanie płyty, recenzje itp. Do tego sporo fajnych zdjęć. Muzycznie - to oczywiście genialny album, moim zdaniem nawet lepszy niż debiut. Dodatkowe nagrania są identyczne jak na okolicznościowym singlu z 2020 roku.

Ocena: 5/5










środa, 4 września 2024

Swans - The Seer (2012)

Data zakupu: 3 września 2024 roku

Album którym zespół Swans triumfalnie powrócił na usta wszystkich. Wcześniejsze dokonania Swans są mi obce, słyszałem chyba tylko kilka nagrań z lat 80-tych, ale to nie były moje klimaty. Natomiast album The Seer zaintrygował mnie przede wszystkim ponad półgodzinnym utworem tytułowym. Ciekaw byłem co tam można zamieścić i nie znudzić słuchacza. Od niego zacząłem odsłuch płyty i zostałem powalony na ziemię. Fantastyczny kawałek, niesamowicie skonstruowany, pełen świetnych pomysłów, brzmień, riffów i ambientowych fragmentów. Najlepsze jest to, że właściwy tekst pojawia się dopiero w ostatnich 4 minutach. Bardzo ciekawy zabieg aranżacyjny.

Zresztą cały album jest naprawdę dobry. Co prawda jest w nim sporo zapętleń i powtórzeń (jak w Mother of the World), ale nie brakuje też fragmentów spokojniejszych (ambientowa połowa A Piece of the Sky) a nawet ballad (The Wolf, The Daughter Brings the Water, Song for a Warrior). Ale zdecydowana większość kawałków to rockowe granie i to z reguły mocne (Avatar, The Apostate, The Seer, Mother of the World). Jedyny kawałek, który wydaje mi się zbędny i go nie lubię to chaotyczny 93 Ave. B Blues - bez struktury, hałaśliwy, głośny i kompletnie bez sensu. Zawsze go pomijam.

Okładka świetna - pies z ludzkimi zębami (tymi samymi co na debiutanckim albumie zespołu). W środku to co trzeba. Jest estetycznie i funkcjonalnie.

Ocena: 2/5








środa, 21 sierpnia 2024

Prince/Bria Valente - Lotusflow3r/MPLSoUND/Elixer (2009)

Data zakupu: 6 lipca 2024 roku

Dziwaczne wydanie. Dwie płyty Prince'a i jedna jego podopiecznej. Z doświadczenia wiem, że albumy podopiecznych raczej są niezbyt interesujące i szkoda na nie czasu. Tak naprawdę nigdy jeszcze płyty Brii nie słuchałem. No, ale jest w komplecie, więc może kiedyś sprawdzę. Zostają dwie płyty Prince'a. Jedna z nich, MPLSoUND, nawiązuje do charakterystycznego brzmienia z lat 1986-1987, kiedy to minimalistyczny p-funk i automat perkusyjny rządziły najbardziej. Ale nie jest to udana płyta - kompozycje są zwyczajnie nudne, przegadane, nie pomaga nawet gościnny udział Q-Tipa. Nie ma na czym zawiesić ucha, kawałki są raczej irytujące niż wciągające.

Inaczej ma się sprawa z albumem Lotusflow3r. Jest to jedna z całkowicie rockowych płyt Księcia (obok Chaos and Disorder i Plectrum Electrum). Fajne kawałki, gitara rządzi non stop, choć nie brakuje też innych klimatów, bardziej jazzowych (Love Like Jazz, $). No i są tu conajmniej 2 killery - cudowna rockowa ballada Colonized Mind oraz mocny rocker Dreamer. Reszta też czasami jest powyżej przeciętnej (Boom, ...Back 2 the Lotus, Wall of Berlin). Niezła płytka.

Wydanie bardzo skromne - brak książeczki, w opakowaniu tekturowym same płyty. Dobrze, że chociaż jest kolorowo...

Ocena: 
Lotusflow3r - 3/5
MPLSoUND - 1/5
Elixer - 0/5