czwartek, 12 grudnia 2024

Yello - Stella (wersja nie zremasterowana) (1985)

Data zakupu: 9 grudnia 2024 roku

W porównaniu do remastera nie bardzo jest o czym pisać. Wydania stare (to moje, to reedycja wydania z 1985, wyprodukowana w 1990 roku) były bardzo okrojone. Brakuje nawet opisu szczegółowego nagrań - a przecież gości tu nie brakuje. W środku wkładki tylko zdjęcia, na jej tyle info o tym jak wspaniałym nośnikiem jest płyta CD... Z tyłu spis utworów i lakoniczne info kto co napisał... I tyle. Ale oczywiście dla mnie ma to wartość sentymentalną - takie właśnie miałem wydanie ponad 30 lat temu...

Ocena: 4/5






sobota, 7 grudnia 2024

King Crimson - Beat (30th Anniversary Edition) (1982/2005)

Data zakupu: 30 listopada 2024 roku

To już ostatnia reedycja, której mi brakowało. Brak dodatków, niestety, a przecież na wersji wydanej 10 lat później znalazł się świetny kawałek Absent Lovers pochodzący z tej sesji. Szkoda, że go tu nie dodali. Ale z drugiej strony - Requiem jest przynajmniej w pierwotnej wersji, a nie tej poszerzonej do ponad 12-minut, z której nic ciekawego nie wynika. Książeczka fajna, choć teksty maciupeńkie.

Ocena: 3/5

 

poniedziałek, 2 grudnia 2024

King Crimson - In the Court of the Crimson King (30th Anniversary Edition) (1969/2004)

Data zakupu: 30 listopada 2024 roku

I kolejna reedycja. Jak zwykle - dźwięk zremasterowany i nowa książeczka. Fajne zdjęcia, fajne skany, fajnie, że na samym środku są teksty (choć strasznie małe). Muzycznie - nadal świetne, choć Moonchild jest nudny jak zawsze. Stąd niższa ocena.

Ocena: 4/5

 


środa, 27 listopada 2024

Peter Gabriel - Secret World Live (1994)

Data zakupu: 20 listopada 2024 roku

Bardzo przyjemny album koncertowy z trasy promującej album Us. Ciekawy dobór utworów, nie tylko przebojów (choć w zdecydowanej większości) i nie tylko z promowanego albumu. Najciekawiej wypada duet Across the River i Slow Marimbas - kompletnie odmienne od wersji studyjnych, a zarazem podobne. Świetne są też wersje Secret World, In Your Eyes, Steam zaskakuje spokojnym początkiem... Słucha się przyjemnie, jedynie Shaking the Tree jest zdecydowanie za długie (ponad 9 minut).

Kiedy ten album się ukazał, miałem przyjemność zobaczyć w telewizji fragmenty filmu koncertowego, wydanego na kasecie VHS w tym samym czasie. Znakomite koncerty, pełne rozmachu, mnóstwa sztuczek technicznych (jak na tamte czasy bardzo nowoczesnych), co utwór to inne sposoby pokazania treści utworu (a to Peter pływa w łódce, a to śpiewa z budki telefonicznej, a na koniec wszystkich członków zespołu pakuje do walizki!). Każdy koncert powinien tak wyglądać!

Wydanie bardzo ładne, miałem oryginalnie na kasecie i to była jedna z bardziej kolorowych kaset jakie miałem. Fajnie, że są podpisane zdjęcia wszystkich muzyków. Ciekawostką jest to, że zestaw zawiera dwie płyty, ale podzielone są nierówno - pierwsza płyta jest dłuższa niż druga. Na kasecie podział utworów był już równy. Dziwny zabieg.

Wraz z płytą ukazał się singiel SW Live EP, zawierający, oprócz znanego z płyty Red Rain (i Come Talk to Me w niektórych wydaniach), dwa dodatkowe koncertowe utwory - San Jacinto i Mercy Street. Szkoda, że ich tu nie ma...

Ocena: 2/5

 


sobota, 23 listopada 2024

System 7 - Golden Section (1997)

Data zakupu: 8 listopada 2024 roku

To, moim zdaniem, ostatnia sensowna płyta duetu System 7. Późniejsze nagrania charakteryzuje brak pomysłów i powtarzalność. A tutaj jest dość ciekawie. Oprócz typowego dla zespołu beatu w singlowym Rite of Spring mamy duże urozmaicenie. Jest sporo breakbeatu (Y2K), eksperymentów dźwiękowo-wokalnych (Don Corleone, Sinom X Files), czasem jest spokojniej i klimatycznie (Wave Bender, Exdreamist, Borobudur), ale nie brakuje też techno wyziewów (zdecydowanie słabe Ring of Fire i Merkaba!). W sumie przyjemna płyta.

Ocena: 2/5

 


środa, 20 listopada 2024

King Crimson - Islands (30th Anniversary Edition) (1971/2005)

Data zakupu: 8 listopada 2024 roku

Tu także brak dodatków. Są za to teksty piosenek. Starsze wydanie mam inne - z nazwą wykonawcy i tytułem na okładce. Podobno różnie z tym było, aczkolwiek oryginalne wydanie angielskie nie miało nic na okładce - tak jak tutaj. Muzycznie - nadal uważam, że to słaby album.

Ocena: 3/5