sobota, 4 lipca 2026

King Buffalo - The Burden of Restlessness (2021)

Data zakupu: 12 czerwca 2026 roku

Album zarazem podobny, ale i inny niż późniejszy Regenerator. Utwory są bardziej zwarte, mniej rozimprowizowane, w wolniejszym tempie. Przykładowo otwierający album Burning mógłby spokojnie znaleźć się w repertuarze Black Sabbath - ten powolny riff, zmęczony, monotonny wokal tworzą doskonałą mieszankę. Podobny jest też walcowaty Grifter. Nieźle wypada też spokojniejszy fragment w postaci Silverfish - ni to ballada, ni to przerywnik. The Knocks ma w sobie coś z Toola, a Loam to bardziej progresywne klimaty. Hebetation i Locusts to takie typowe dla King Buffalo granie riffowe. W sumie bardzo udana płyta.

Wydanie takie sobie, jakoś te obrazy nie pasują mi do siebie. No i ta mało czytelna czcionka... Oczywiście wkładki czy książeczki brak. Jedynie okładka jest niezła.

Ocena: 2/5

 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz