A jak już mówimy o Borisie Blanku, to dość nieoczekiwanie znalazłem takie cudo. Słuchawki sygnowane przez Borisa Blanka, z jego podpisem po obydwu stronach. Fajna rzecz, oczywiście czarno-żółta, elegancko zapakowana. Brzmią bardzo dobrze, tak jak powinny. Uszy wchodzą do środka, a nie są przygniatane przez gąbkę - to lubię. Dość dobrze też izolują od otoczenia, więc jest to dość komfortowe. No i wydają się dość głośne - co jest największym mankamentem dzisiejszych słuchawek, szczególnie bezprzewodowych - są ciche. Albo ja już jest coraz bardziej głuchy...









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz