środa, 22 maja 2024

Płyty J: Lenny Kravitz - Mama Said (21st Anniversary Deluxe Edition) (2012)

Płyta staroświecka już w momencie wydania (oryginalne wydanie to 1991 rok). Obecnie nazwalibyśmy ją określeniem "retro". Cóż, taki jest Kravitz - zakochany w brzmieniach lat 60. i 70. Dlatego jest tu sporo rocka charakterystycznego dla tamtych lat - akustyczne gitary, melodyjne wokale sporo hipisowskich klimatów... W sumie przyjemne granie, ale jak dla mnie za mało pazura - większość nagrań to jednak ballady i piosenki w średnim tempie. Rzadko są takie mocne uderzenia jak Always on the Run (z gościnnym udziałem Slasha). 

Jest to wydanie rocznicowe, zawiera mnóstwo dodatkowego materiału, aczkolwiek niczego nie słuchałem - to nie moje klimaty. Wydanie w kartoniku - trochę szkoda. W książeczce wszystko to co powinno się w niej znaleźć.












środa, 8 maja 2024

Various Artists - S.F.W. (1994)

Data zakupu: 30 kwietnia 2024 roku

Album dość ważny dla mnie - od niego zaczęła się moja przygoda z zespołami Soundgarden i Monster Magnet. Oprócz rozpoczynającego album Jesus Christ Pose w wykonaniu Soundgarden jest tu też genialna, akustyczna wersja Like Suicide (podpisana tylko przez Chrisa Cornella) - uwielbiam tą wersję! Oczywiście poznałem ją, zanim dotarłem do płyty Superunknown. Natomiast Monster Magnet akurat znałem z telewizji - na kanale Viva 2 często leciał teledysk do tego kawałka. Co ciekawe - na albumie Dopes to Infinity znajduje się inna wersja! Fajnie.

Poza tym jest tu sporo popularnych wtedy grup jak Marilyn Manson, Hole czy Cop Shoot Cop. Ich kawałki są niezłe, ale nie robią na mnie wrażenia. Plusem jest obecność pierwszego przeboju Radiohead czyli ballady Creep. Nie brakuje też mniej znanych wykonawców jak Paw, Pretty Mary Sunshine czy Babes in Toyland. Można ich olać, większość obraca się w kręgach alternatywnego rocka i nic ciekawego nie prezentuje.

Wydanie takie sobie, okładka raczej z gatunku beznadziejnych.

Ocena: 2/5 






sobota, 4 maja 2024

Orbital - Orbital a/k/a The Green Album (remastered & expanded) (2024)

Data zakupu: 29 kwietnia 2024

Nareszcie doczekałem się, że moje ulubione albumy otrzymują sensowne wznowienia. Ten debiutancki album Orbitala należy do moich ulubionych. A okres początkowy ich działalności obfitował w wydawnictwa - 4 single poprzedzające album, potem jeden singiel z remiksami - jest tego sporo. I, na szczęście, wiele z tych nagrań znajduje się na drugiej płycie CD załączonej do tego zestawu.

Na początek mamy dwa nagrania, które znalazły się odpowiednio: tylko na kasecie (Torpedo Town a/k/a Untitled - zabawna rzecz, utwór który poznałem od razu, bo kolega przywiózł z UK właśnie wydanie kasetowe) i tylko na winylu (Macro Head). Jest tutaj też cały singiel III a/k/a Satan, czyli jeden z najbardziej znanych kawałków z wczesnego okresu działalności. Dodatkowo mamy też wokalną wersję Belfast oraz dwa utwory niepublikowane wcześniej (Open Mind Jam i The Other One). Całość zamykają dwa miksy - Satan z rapowaną wstawką i Midnight w remiksie Sashy. Część nagrań, niestety, dość się zestarzała - Macro Head irytuje melodyjką rodem z komputerów 8-bitowych, rap w miksie Satana jest absolutnie zbędny, a remiks Sashy brzmi archaicznie. Reszta nagrań jest naprawdę dobra, cieszą szczególnie rzeczy niepublikowane, całkiem interesujące.

Wydanie w kartoniku, ale ciekawostką jest, że każda płyta CD ma własną obwolutę. Dodatkowo jest książeczka z ciekawym artykułem o początkach działalności duetu. Istnieje też wersja 4-kompaktowa, zawierająca resztę nagrań z singli (Chime, Omen i Midnight) oraz płytę z utworami koncertowymi. Wydaje mi się jednak, że najlepsze jednak zamieścili na dysku nr 2 - Omen i Midnight już bardzo trącą myszką, jedynie Chime ostał się upływowi czasu. W wersji cyfrowej mamy za to coś, co bym chciał mieć na CD: wszystkie pozostałe remiksy dokonane przez innych wykonawców (m.in. Meat Beat Mnifesto, Joey Beltram, Moby, Ray Keith czy JZJ). 

Ocena: 4/5














czwartek, 2 maja 2024

Yello - Pocket Universe (wersja niemiecka) (1997)

Data zakupu: 23 kwietnia 2024 roku

Po tym jak się naciąłem na wydanie ukraińskie (do dziś nie wiem czy to pirat czy nie), w końcu wymieniłem wydanie na wersję niemiecką, oryginalną. Ciekawe - inna czcionka, trochę inny design, inny nadruk na CD... No i jest naklejka na pudełku...

Ocena: 4/5 






wtorek, 30 kwietnia 2024

Jane's Addiction - Ritual de lo Habitual (wersja bez cenzury) (1990)

Data zakupu: 23 kwietnia 2024 roku

W końcu zakupiłem wersję płyty z nieocenzurowaną okładką. Szkoda tylko, że we wkładce nic nie ma (taki był dziwny zamysł), dobrze, że w wersji ocenzurowanej mam wszystko co trzeba - teksty utworów, opisy itp... Śmiesznie zostały wkomponowane zdjęcia muzyków w słoiki po drugiej stronie wkładki. Podoba mi się też tylna okładka, ta czerwień jest ładna. Muzyka oczywiście nadal genialna!

Ocena: 5/5






czwartek, 25 kwietnia 2024

Gong - Unending Ascending (2023)

Data zakupu: 16 kwietnia 2024 roku

Jakoś wyjątkowo mi pasuje to nowe wcielenie Gongu. Po naprawdę dobrej płycie The Universe Also Collapses i równie udanej koncertówce Pulsing Signals przyszedł czas na nowy album studyjny. Są fajne melodie (Tiny Melodies), są świetne riffy i solówki gitarowe (Choose Your Goddess), nietypowe podziały rytmiczne (All Clocks Reset), mnóstwo kosmicznego ambientu (Ship of Ishtar, Lunar Invocation) i piękna ballada na koniec (Asleep Do We Lay). Cóż więcej potrzeba? Mnie ostatnio niewiele więcej. Może tylko za dużo jest wokalu, szczególnie w najdłuższym na płycie Ship of Ishtar, ale w sumie to bardzo fajna płyta.

Wydanie dość skromne, ale jest wszystko co trzeba - fajna okładka, teksty utworów, informacje techniczne... No i dodatkowo wkładka reklamowa Kscope, co jest standardem dla tej wytwórni.

Ocena: 2/5