Data zakupu: 7 maja 2026
To pierwszy album Earthless jaki poznałem. Bardzo klasyczny jeżeli chodzi o ich twórczość - czyli mamy w zasadzie 2 utwory, po jednym na każdą stronę winyla, całkowicie instrumentalne, z ciekawymi riffami (szczególnie w Godspeed), pełne solówek gitarowych, motorycznego basu i mocnej perkusji. I w zasadzie tyle. Na tym patencie zespół jedzie od lat - Black Heaven było naprawdę wyjątkiem, pozostałe płyty to właśnie takie długasy. Fajna rzecz, mocno osadzona brzmieniowo w latach 70-tych.
Ale wisienką na torcie jest trzeci utwór, dostępny wyłącznie w wersji CD. Jest to Cherry Red, cover zespołu Groundhogs. Tym razem z wokalem. Znakomity riff, świetna melodia, kąsająca gitara. To mój ulubiony utwór Earthless.
Wydanie, niestety, takie sobie. W założeniu jest to odzwierciedlenie płyty winylowej, mamy więc kwadratowe, rozkładane opakowanie, płytę wyjmowaną z boku. Całość wykonana ze sztywnej tektury, wygląda bardziej jak okładka książki bez środkowych kartek. W ogóle mi się to nie podoba... Taka grubsza wersja standardowego kartonika. Książeczka czy wkładki brak, wszystkie informacje są w rozkładanym środku i z tyłu.
Ocena: 2/5




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz