środa, 29 lipca 2015

Rush - Caress of Steel (1975)

Data zakupu: 3 lipca 2015 roku

Z pierwszym okresem działalności zespołu Rush mam pewien problem. Uwielbiana i chwalona przez wszystkich płyta 2112 nie robi na mnie wielkiego wrażenia. Debiut uważam za bardzo słaby, Fly by Night ma momenty, ale mało. Natomiast Caress of Steel podoba mi się najbardziej. Są i fajne riffy (The Necromancer, A Fountain of Lamneth), niezłe melodie, ciekawe pomysły. Niektórzy mówią, że płyta jest nudna. Dla mnie nie jest, szczególnie te długie fragmenty są naprawdę niezłe i to pomimo tego, że poszczególne części suity A Fountain of Lamneth są poprzedzielane ciszą. Ma to swój urok. Krótkie kawałki też są niezłe i nawet kojarzą mi się z późniejszymi dokonaniami Rush (szczególnie Lakeside Park). Fajny album.

Natomiast strona wizualna wypada bardzo słabo. Mało czytelna okładka, powtórzone nazwa zespołu i tytuł płyty na tylnej części okładki. Absolutnym skandalem są prawie nieczytelne napisy wewnątrz wkładki, bez lupy nie ma co podchodzić do czytania tekstów utworów.

Ocena muzyki: 3/5 | Spotify

Okładka

Tył

Bok

Środek

Rozłożona wkładka

Wnętrze wkładki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz