czwartek, 5 maja 2016

Underworld - Everything Everything (2000)

Data zakupu: 18 kwietnia 2016 roku

Ten album to jeden z ostatnich jaki poznałem z kasety. Everything Everything to koncertówka podsumowująca trasę koncertową Underworld promującą ich największy sukces komercyjny, czyli album Beaucoup Fish. W dodatku jest to ostatnie wydawnictwo z trzecim członkiem zespołu, Darrenem Emersonem - odszedł w tym samym roku. Smith i Hyde zostali sami i tak jest po dzisiejszy dzień.

Kiedy w 2003 roku ukazał się składak 1992-2002, niektórzy fani zadawali pytanie: po co nam składak hitów? Przecież mamy już Everything Everything. Faktycznie, zespół Underworld na koncertach gra głównie hity. Na 8 nagrań zamieszczonych na tej płycie, aż 6 ukazało się na singlach. Co prawda muzycy starają się je zmieniać, muzyka ciągle ewoluuje, co najlepiej słychać w Born Slippy.NUXX - charakterystyczny motyw klawiszowy pojawia się dopiero w 3 minucie. King of Snake zawiera w środku ciekawą partię a capella - można się zapętlić. Pearl's Girl jest w ogóle przearanżowany, a Rez/Cowgirl, jak sama nazwa wskazuje, jest hybrydą dwóch znanych nagrań zespołu. Nie zmienia to jednak faktu, że nie jest to album, którego często słucham. Te wszystkie hitu są ograne niesamowicie i z płyty po prostu wieje nudą. Na szczęście jest wyjątek. To pierwsze 3 utwory, połączone w jedną całość. Całkowicie zmieniona wersja Juanita/Kiteless, płynnie przechodząca w charakterystyczną końcówkę Cups i zwieńczona doskonałą wersją Push Upstairs. Ten moment, kiedy wciąż brzmi Cups i pojawia się jeden tylko motyw z Push Upstairs, publika to podchwytuje i wybucha radością jest niesamowity. Dla tych paru utworów warto posiadać ten album.

W 2001 miałem okazję obejrzeć także DVD koncertowe, które ukazało się w tym samym czasie. Poszerzone o parę utworów, daje dobry obraz tego jak wyglądają koncerty Underworld. I przyznaję, że z obrazem ta muzyka zyskuje. Jest na co popatrzeć, koncert jest energiczny, ludzie świetnie się bawią, a koncertowa wersja utworu Moaner wywołuje bardzo pozytywne wrażenie. Szkoda, że się nie zmieściła na CD.

Wydanie dość ładne. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem oprawę płyty, byłem raczej rozczarowany. Proste, zielone kwadraty, na tym tle teksty i tyle. Teraz mi się podoba ta prostota i estetyka. Może w wersji CD wygląda to lepiej? A może to tylko sentyment...

Ocena muzyki: 3/5

Okładka

Tył

Bok

Środek

Rozłożona książeczka

Wnętrze książeczki 1

Wnętrze książeczki 2

Wnętrze książeczki 3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz