niedziela, 7 lipca 2013

Black Sabbath - Never Say Die! (1978)

Data zakupu: 5 kwietnia 2006 roku

Trochę klasyki... Chyba najbardziej lubię te płyty Black Sabbath, które są bardziej progresywne. Taki jest właśnie album Never Say Die! - mój ulubiony w ich dyskografii. Mało metalu, więcej hard rocka i prog-rocka (np. w cudownym Air Dance). To m.in. zasługa Dona Airey'a, obecnego klawiszowca Deep Purple, który zagrał gościnnie w paru utworach. Jest też trochę fajnego śpiewania (A Hard Road, w którym śpiewają wszyscy (!) muzycy Black Sabbath oraz Swinging the Chain z wokalem Billa Warda). Bardzo podoba mi się też Breakout - instrumentalny kawałek z dęciakami. No i utwór tytułowy, bardzo podobny do The Boys are Back in Town Thin Lizzy, ale równie fajny.

Okładka autorstwa Hipgnosis - czyli ś.p. Storma Thorgersona. Dość dziwna, nawet jak na jego twórczość. Ale w sumie niezła, zwłaszcza jak się rozłoży książeczkę. Posiadam wydanie zremasterowane, więc opatrzone komentarzem do albumu i towarzyszącej mu trasy koncertowej (jako support grała kapela Van Halen).

Ocena muzyki: 5/5 | Link do Spotify

Okładka

Tył

Bok

Środek

Rozłożona książeczka

Wnętrze książeczki 1

Wnętrze książeczki 2

Wnętrze książeczki 3

Wnętrze książeczki 4

Wnętrze książeczki 5

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz