czwartek, 26 września 2013

Prince - Sign'O'The Times (1987)

Data zakupu: 11 maja 2010 roku

Sign'O'The Times, przez wielu krytyków uważana za magnum opus Prince'a, była bodajże trzecim albumem tego wykonawcy, który poznałem (po Lovesexy i Purple Rain). Jeden z niewielu albumów, który zdobyłem dzięki usługom przegrywania płyt CD na kasety w pewnym punkcie usługowym na Rynku Głównym. Było to chyba w 1989 roku, więc miałem jedynie 13 lat, dlatego do głowy mi nie przyszło wtedy zapytać o tytuły utworów. Dostęp do informacji był wtedy szczątkowy, dlatego wiele utworów z tej płyty zatytułowałem "ze słuchu". Dlatego przykładowo It został nazwany przeze mnie Alright, a It's Gonna Be a Beautiful Night otrzymał tytuł Confusion (bo pod koniec coś takiego krzyczą). Nie miało też znaczenia to, że płytę nr 1 nagrano mi na drugą stronę kasety 90-minutowej, dzięki czemu długo żyłem w przeświadczeniu, że album zaczyna się utworem U Got the Look a kończy się kawałkiem Forever in My Life. Nie zwracałem na to uwagi. Najważniejsza była muzyka.

Obecnie uważam, że to jeden z najlepszych albumów Księcia i że jego oceny są bardzo słuszne. Utwory są niesamowicie urozmaicone, jest funk, jest pop, jest rock, jest electro, są ballady pościelowe i elektroniczne, a nawet odrobina jazzu (w świetnych solówkach gitarowych w I Could Never Take the Place of Your Man). A nad wszystkim góruje absolutnie genialny i ponadczasowy utwór tytułowy, który jest idealnym przykładem, że dobrze zrobiony minimalizm jest czymś, co potrafi porywać. Sam rytm, odrobina klawiszy i trochę gitary wystarcza. Ale oprócz niego mamy również świetne: kolejny minimalistyczny przykład w postaci It, electro kryjące się w Housequake (na początku nie lubiłem tego kawałka), doskonałe The Ballad of Dorothy Parker, które nawet w dzisiejszych czasach brzmi świeżo czy natchniony, mocno hipisowski utwór The Cross... Nawet ckliwe ballady Slow Love i Adore mają sporo uroku - co ciekawe w tej ostatniej najlepiej wypada właśnie wokal Prince'a. A nagrany na koncercie kawałek It's Gonna Be a Beautiful Night daje obraz tego jak doskonałe występy dawał kiedyś Książę.

Niestety za dobrą muzyką nie idą ładne wydania płyt. Okładka jest jeszcze niezła, ale w środku bida z nędzą. Białe tło, teksty utworów i... tyle. Na remastery zapewne nie ma co liczyć (przynajmniej dopóki Prince żyje), więc trzeba brać to co jest.

Ocena muzyki: 5/5 | Link do Spotify

Okładka

Tył

Bok

Płyta nr 1

Płyta nr 2

Rozłożona książeczka

Wnętrze książeczki 1

Wnętrze książeczki 2

Wnętrze książeczki 3

Wnętrze książeczki 4

Wnętrze książeczki 5

Wnętrze książeczki 6

Wnętrze książeczki 7

Wnętrze książeczki 8

Wnętrze książeczki 9

Wnętrze książeczki 10

Wnętrze książeczki 11

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz