środa, 6 listopada 2013

Rush - Roll the Bones (1991)

Data zakupu: 21 kwietnia 2011 roku

Album kompletnie zjechany przez Tylko Rock, nawet chyba uważany przez nich za najgorszy w karierze. Kompletnie nie wiem czemu, w końcu jest dużo lepszy niż poprzedzający go Presto (w TR dali mu 4 gwiazdki). Owszem produkcja kuleje, zdecydowanie brakuje tu niskich tonów, ale kompozycje są naprawdę zacne. A przede wszystkim są tu dwa utwory, jak na Rush mocno "balladowe", które można śmiało zaliczyć do ich najlepszych dokonań - Bravado i Ghost of a Chance. Ze świetnymi melodiami i pełnym melancholii wokalem. Ale nie brakuje też "rockerów" jak Dreamline, The Big Wheel czy You Bet Your Life. A Where's My Thing?, kolejny instrumental w karierze zespołu jest doskonały. Pewnym zgrzytem (oprócz brzmienia) jest rapowana wstawka w tytułowym utworze - kompletnie niepotrzebna. Zdecydowanie lubię ten album, choć zapewne przemawia przeze mnie też sentyment - poznałem go razem z Counterparts wiele lat temu.

Okładka jest bardzo fajna, choć bardziej by pasowała do jakiegoś metalowego zespołu. Wkładka całkiem niezła, charakterystyczna dla płyt CD z początku lat 90-tych - czyli wyczerpująca temat i zawierająca przyjemne zdjęcia i kompletne teksty utworów.

Ocena muzyki: 3/5 | Link do Spotify

Okładka

Tył

Bok

Środek

Rozłożona książeczka

Wnętrze książeczki 1

Wnętrze książeczki 2

Wnętrze książeczki 3

Wnętrze książeczki 4

Wnętrze książeczki 5

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz