środa, 28 sierpnia 2013

Oceansize - Everyone into Position (2005)

Data zakupu: 27 kwietnia 2009 roku

I oto płyta, od której się to zaczęło. Powaliła mnie na kolana w styczniu 2006 roku i już została ze mną na zawsze. Świetne kompozycje, niektóre tak niesamowite, że aż dziwne, że stworzyli je Brytyjczycy (Homage to a Shame - jak ktoś napisał: "niemożliwe, że ten utwór trwa tylko 5 i pół minuty", You Can't Keep a Bad Man Down), niektóre bardzo nastrojowe (Meredith, Ornament/The Last Wrongs), niektóre przebojowe (Heaven Alive), a niektóre nawet balladowe (Mine Host, Music for a Nurse). Fantastyczny tygiel pomysłów, riffów i zagrywek. Co ciekawe, najsłabszym utworem na albumie wydaje mi się The Charm Offensive, otwierający płytę. Jak na "openera" wypada dość blado, z topornymi przejściami między zwrotką a refrenem. Ale reszta to już najwyższa półka.

Wydanie dość ciekawe, choć większość tekstów jest trudna do przeczytania - a to ze względu na użytą czcionkę imitującą pismo odręczne. Ale zdjęcia i grafiki niezłe. Ciekawostka - to jedyny album jaki mam zawierający ukryty utwór na początku płyty. Wystarczy włączyć płytę i przewinąć ją wstecz do jakichś -3 minut. Wtedy odkrywamy jeszcze jeden kawałek - Emp(irical)error. Niestety ten trick nie działa na wszystkich odtwarzaczach i w dodatku dźwięk jest jakiś taki mocno przytłumiony - ale to może wina mojego odtwarzacza.

Ocena muzyki: 5/5 | Link do Spotify

Okładka

Tył

Bok

Środek

Rozłożona książeczka

Wnętrze książeczki 1

Wnętrze książeczki 2

Wnętrze książeczki 3

Wnętrze książeczki 4

Wnętrze książeczki 5

1 komentarz:

  1. Kocham ten album.. to jest najwspanialsza rzecz jaką usłyszałem przez ostatnie 10 lat!!! No i wciąż nie mam go w żadnej wersji :) bo się zdecydować nie mogę.. chciałbym na winylu.. a o ukrytym utworze nie wiedziałem! No i teraz muszę sprawić sobie CD!

    OdpowiedzUsuń