środa, 14 sierpnia 2013

The Young Gods - Second Nature (2000)

Data zakupu: 18 grudnia 2007 roku

Przyznam się, że raczej nie chodzę na koncerty. Powodów jest wiele, nie będę może ich tu wymieniał. Jednakże, w maju 2000 roku miałem przyjemność być na koncercie zespołu The Young Gods, który odbył się w nieistniejącym już chyba klubie Plastyków przy ul. Łobzowskiej w Krakowie. Akurat mój dobry przyjaciel był wtedy pracownikiem tego klubu, więc wejście miałem za darmo. Koncert był niesamowicie głośny, w klubie było niesamowicie gorąco (można nawet powiedzieć, że pot spływał z sufitu), jednakże odbiór był fantastyczny. Miałem świetne miejsce, bo na galeryjce widokowej, dzięki czemu doskonale widziałem scenę. Trzech facetów, jeden na perkusji, jeden na klawiszach i na środku wokalista. Zespół właśnie przygotowywał się do wydania nowego albumu, czyli właśnie Second Nature, co miało i plusy i minusy. Minusem był fakt, że połowa utworów to były nowe kawałki, jeszcze wtedy nie znane publiczności. Plusem było to, że koncert był bardzo urozmaicony. 

The Young Gods już w 1995 roku, na albumie Only Heaven pokazali, że coraz bardziej interesuje ich elektronika i odejście od industrialu w bardziej nastrojowe klimaty. Second Nature to chyba apogeum tych ich poszukiwań. Właściwie gitar to tu prawie nie ma - pojawiają się wyraźnie jedynie w dwóch pierwszych kawałkach. Dominuje elektronika, mocno ambientowa lub transowa, a w Toi du Monde rządzi minimalistyczne techno (chyba nawet perkusja jest z automatu). Niestety, momentami można pomyśleć, że w swoich poszukiwaniach zespół się mocno pogubił - utwory typu Stick Around czy Sound in Your Eyes należą do najsłabszych w historii zespołu w ogóle. Na szczęście jest też parę perełek - przede wszystkim singlowy, dynamiczny Lucidogen, ostry Supersonic, czy melancholijno-transowy Astronomic. Słabiej wypadają dwa najdłuższe kawałki na płycie In the Otherland i Toi du Monde - mało co się w nich dzieje. Ogólnie - dość przeciętna płyta, jak na ten zespół.

Wydanie jest dość ciekawe - zamiast książeczki czy wkładki mamy tylko kawałek przezroczystego plastiku pokrytego kolorową farbą spod którego wyziera na nas prawie czysta płyta CD. Wszystkie niezbędne opisy znajdują się z tyłu pudełka. Minimalizm.

Ocena muzyki: 3/5 | Link do Spotify

Okładka

Tył

Bok

Środek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz