poniedziałek, 26 sierpnia 2013

The Mars Volta - Frances the Mute (2005)

Data zakupu: 11 marca 2009 roku

Oczywiste było, że po zachwycie nad płytą Amputechture muszę sięgnąć po wcześniejsze dokonania zespołu. Płyta Frances the Mute również powala. Przede wszystkim niesamowitym, genialnym kawałkiem Cassandra Gemini, który trwa "jedynie" 32 minuty i nie nuży ani przez chwilę. Sam Omar mówił w wywiadach, że chciał stworzyć utwór, który by brzmiał jakby zawarta w nim była cała płyta - pełen różnych zwrotów akcji, klimatów i tematów. No i udało mu się. Niby zaczyna się dość przeciętnie, ale potem pojawia się tyle emocjonujących motywów i solówek, że spokojnie można go nazwać "magnum opus" zespołu. Ale oprócz tej kompozycji mamy jeszcze 4 inne kawałki. Cygnus...Vismund Cygnus to również świetny, skomplikowany kawałek rocka progresywnego, w którym główną siłą, jest spokojny fragment w środku z pełną wyrazu solówką gitarową - wypisz, wymaluj King Crimson. Potem jest singlowy, lekko balladowy The Widow - prawdziwy przebój The Mars Volta, chyba najbardziej znany ich kawałek. Ten i następny utwór, L'Via L'Viaquez - połączenie rytmów latino z rockiem - to moim zdaniem dwa najsłabsze utwory na płycie. Świetnie wypada za to mroczny i mocno ambientowy Miranda, That Ghost Just Isn't Holy Anymore. Zaczyna się od ćwierkania ptaków, w środku jest mocno balladowy, a kończy się powrotem motywu kończącego Cygnusa... Rewelacja. 

Okładka bardzo fajna - w końcu autorstwa Storma Thorgersona, zaliczana do kanonu jego dzieł. Ciekawe, że można ją włożyć normalnie, albo tyłem - jest tam alternatywna wersja okładki. Fajne są też zdjęcia Storma w środku książeczki. Minusem jest fakt, że Cassandra... musiała zostać podzielona na części - inaczej wytwórnia potraktowałaby ten album jako singiel - takie głupie wymagania amerykańskie...

A już absolutnym skandalem jest fakt, że utwór tytułowy, do którego tekst pojawia się pod płytą, nie został umieszczony na albumie, bo, wg wytwórni byłaby za długa - dwupłytowa, a "nikt nie kupuje płyt dwupłytowych". Taaaa... W rezultacie utwór Frances the Mute wylądował na singlu The Widow i szkoda, bo to świetne 14 minut muzyki - jeszcze bardziej ambientowy niż Miranda...

A gdyby było tak, jak Omar sobie wymyślił, to spis utworów wyglądałby następująco:

Dysk 1:
1. Frances the Mute (14:36)
2. Cygnus...Vismund Cygnus (13:08)
3. The Widow (5:57)
4. L'Via L'Viaquez (12:30)

Dysk 2:
1. Miranda, That Ghost Just Isn't Holy Anymore (13:17)
2. Cassandra Gemini (32:32)

Ocena muzyki: 5/5 | Link do Spotify

Okładka

Tył

Bok - dawno nie pokazywałem płyty z odwróconymi napisami...

Środek

Rozłożona książeczka - dwie wersje okładki - niby takie same, a jednak inne...

Wnętrze książeczki 1

Wnętrze książeczki 2

Wnętrze książeczki 3

Wnętrze książeczki 4

Wnętrze książeczki 5

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz