wtorek, 7 maja 2013

Orbital - Snivilisation (1994)

Data pierwszego zakupu: 4 stycznia 1996 roku.
Data ponownego zakupu: 30 kwietnia 2013 roku

Dzisiaj miało być coś innego, ale w międzyczasie wpadła w moje ręce pewna "zaległość". Orbitala poznałem przy okazji znakomitego składaka będącego ścieżką dźwiękową do filmu Johnny Mnemonic. Głównie chciałem go poznać, gdyż zawierał nie publikowane nigdzie indziej utworu Rollins Band i Helmetu - wtedy bardzo lubianych przeze mnie kapel. Orbitalowe Sad but True to był zresztą jedyny całkowicie elektroniczny kawałek na płycie. Bardzo mi się spodobał, a że w sklepie płytowym nie było nic innego niż Snivilisation (z którego to albumu zresztą ten utwór pochodził), to go łyknąłem...

No i miałem lekko mieszane uczucia. Z jednej strony początek jest świetny - ambientowe Forever i I Wish I Had Duck Feet, taneczne Sad but True i Crash and Carry... Potem lekki spadek formy - Science Friction oraz Philosophy by Numbers to bardzo dziwne kawałki, mało Orbitalowe (jak się później okazało). Świetny jest za to zagrany przez co najmniej 8 rąk na fortepianie Keine Trink Wasser. Końcówka to też lekkie nudy - Are We Here? ma prawie 16 minut i jest o jakieś 10 za długi, a Attached także wydaje się zbyt rozwlekły. Ale ogólnie to nie wypada najgorzej ta płyta - nawet ją lubię.

Wydanie zwykłe, rysunki abstrakcyjne i takie sobie. Nie podoba mi się pisanie białą czcionką na szarym tle - wszystkie jest jakieś takie mało czytelne...

Ocena muzyki: 3/5 | Link do Spotify

Okładka

Tył

Bok

Środek

Rozłożona wkładka - po lewej dawno zapomniany wynalazek. Tę białą część odcinało się, naklejało znaczek, wysyłało pocztą i w zamian otrzymywało informacje o zespole (także listownie). Oczywiście działało to chyba tylko w Wielkiej Brytanii

Wnętrze wkładki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz