czwartek, 23 maja 2013

Soundgarden - Superunknown (1994)

Data pierwszego zakupu: 7 listopada 1998 roku
Data ponownego zakupu: 2 października 2012 roku

Najsłynniejsza i najlepiej sprzedająca się płyta Soundgarden. Wielkie hity Spoonman i Black Hole Sun, 5 singli, pierwsze miejsce listy Billboardu w dniu debiutu... Płyta legenda. Niekoniecznie dla mnie. Owszem, to dobry album, mający parę naprawdę porywających momentów (jak Let Me Drown, Head Down, 4th of July, Mailman czy kawałek tytułowy), ale zdarzają się też przeciętniaki (Fell on Black Days, Fresh Tendrils). W dodatku zespół zaczął zmiękczać swoje brzmienie - w porównaniu do najlepszej płyty z 1991 roku, Badmotorfinger, która była prawie metalowa, Superunknown jest dużo łagodniejsze i przystępniejsze. Są ballady, są zwykłe rockowe piosenki, jest więcej melancholii... W dodatku całość jest zdecydowanie za długa (16 utworów, ponad 73 minuty) - ale takie były czasy - zachłyśnięcie się możliwościami płyty CD. W każdym razie jest to niezły album, chyba nawet drugi najlepszy zespołu.

Wydanie dość zwykłe. Fajnie, że książeczka dość gruba, szkoda tylko, że pod tekstami są dość przeciętne zdjęcia i rysunki - psuje to odbiór. Nie podoba mi się wystylizowanie płytki CD na płytę winylową - kompletnie nie zdaje to egzaminu. Z całego designu najbardziej lubię okładkę.

Ocena muzyki: 4/5 | Link do Spotify

Okładka

Tył

Bok

Środek

Rozłożona książeczka

Wnętrze książeczki 1

Wnętrze książeczki 2

Wnętrze książeczki 3

Wnętrze książeczki 4

Wnętrze książeczki 5

Wnętrze książeczki 6

Wnętrze książeczki 7

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz